Walonia podtrzymała w czwartek wieczorem swój sprzeciw wobec CETA. Z tego powodu bez porozumienia zakończyło się w czwartek nadzwyczajne spotkanie ambasadorów państw UE w sprawie tej umowy.

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker podkreślił, że jeśli UE nie będzie w stanie sfinalizować umowy z Kanadą, to on nie wyobraża sobie, jak mogłaby zawierać umowy handlowe z innymi częściami świata.

Jak relacjonował, KE dała rządowi Walonii instrument interpretacyjny, który ma być dołączony do umowy. Wcześniej mówiono o deklaracji, co zdaniem krytyków CETA podawałoby w wątpliwość wiążącą moc zapisów w niej zawartych.

Rząd federalny Belgii potrzebuje zgody regionów i wspólnot językowych kraju, by podpisać umowę między Unią a Kanadą. Sprzeciw liczącej nieco ponad 3 mln mieszkańców francuskojęzycznej Walonii grozi fiaskiem CETA.

Jak relacjonował unijny dyplomata, w instrumencie interpretacyjnym do CETA zapisano, że umowa nie może mieć wpływu na regulacje dotyczące spraw społecznych, jak np. ochrona praw pracowniczych czy ubezpieczenia. To jednak okazało się niewystarczające, by zmienić nastawienie władz Walonii.

W piątek ma zebrać się parlament tego regionu i nie jest wykluczone, że w tym dniu po południu ponownie spotkają się ambasadorowie państw unijnych. Jeżeli przed końcem obrad przywódców udałoby się znaleźć wyjście z impasu, to mogliby oni dać zielone światło do podpisania przez Unię umowy z Kanadą 27 października.

Wynegocjowane w 2014 r. Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Tymczasowe stosowanie umowy, na które mają się zgodzić państwa UE, ma dotyczyć relacji handlowych. Do czasu zatwierdzenia przez wszystkie kraje członkowskie zawieszona będzie inwestycyjna część porozumienia.

Umowa budzi spore kontrowersje i protesty niektórych środowisk, obawiających się osłabienia praw pracowniczych, standardów ochrony środowiska i bezpieczeństwa żywności czy też wzmocnienia wpływów wielkich korporacji.

Przed szczytem o stanowisku Polski dotyczącym polityki handlowej mówił wiceszef MSZ Konrad Szymański. „Polska oczekuje, aby UE prowadziła ambitną, możliwie otwartą politykę handlową wobec świata. Tak samo silnie będziemy akcentowali konieczność umocnienia instrumentów ochrony rynku europejskiego, tak aby polityka handlowa nie powodowała deindustrializacji" - powiedział w czwartek Szymański.

Dodał, że Polska opowiada się za jak największą transparentnością negocjacji umów handlowych. "Rola parlamentów narodowych w tej sprawie powinna być umocniona" - zadeklarował wiceszef MSZ.

Relacje Unii z Rosją oraz sytuacja w Syrii były jednym z głównych tematów obrad przywódców państw unijnych w czwartek podczas szczytu w Brukseli. Przywódcy zareagowali na wspieranie przez rosyjskie lotnictwo sił syryjskiego reżimu Baszara el-Asada, bombardujących od kilku tygodni miasto Aleppo.

UE potępiła syryjski reżim i wspierającą go Rosję za ataki na cywilów w Aleppo oraz zagroziła, że rozważy "wszelkie dostępne opcje", jeśli naloty nie ustaną - poinformował szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Ocenił też, że strategią Rosji jest osłabianie UE.

Z Brukseli Tomasz Grodecki (PAP)