Bloomberg sprawdził, na jakie średnie wynagrodzenie mogą liczyć prezesi spółek wchodzących w skład głównych giełdowych indeksów z 25 największych gospodarek świata. Z rankingu wynika, że niekwestionowanym liderem są szefowie spółek tworzących amerykański indeks S&P 500. Przecięty roczny pakiet wynagrodzeń wraz z wszystkimi bonusami wynosi w tym przypadku 16,9 mln dol. To o ok. 2,6 razy więcej niż średnia dla pozostałych państw. Na drugim miejscu zestawienia plasuje się Szwajcaria (10,58 mln dol, czyli 1,6 razy tyle co średnia), a na trzecim – Wielka Brytania (9,61 mln dol.).

W Chinach szefowie spółek dostają średnio 90 proc. mniej niż ich koledzy na świecie – tak przynajmniej wynika z danych spółek z indeksu Shanghai Shenzhen CSI 300. Ich przeciętne roczne zarobki to ok. 640 tys. dol. Prezesi państwowych spółek mogą jednak cieszyć się szerokim wachlarzem dodatkowych przywilejów, takich jak darmowe mieszkania, które często nie są uwzględniane w oficjalnych raportach giełdowych. Niewiele lepiej jest w Polsce – w naszym kraju średnie zarobki CEO spółek z indeksu WIG 20 to ok. 650 tys. dol. rocznie. To trzeci najniższy wynik w rankingu.

>>> Czytaj też: Polak może zarabiać jak Amerykanin, jeśli pracuje w chmurze [WYWIAD]

Ranking wygląda nieco inaczej, gdy jako kryterium przyjmiemy relację wynagrodzenia szefów spółek do dochodu per capita w danym państwie. Wskaźnik ten pokazuje, jak dużo zarabiają menedżerowie w stosunku do całego społeczeństwa. W takim kontekście na prowadzenie w zestawieniu wysuwają się RPA i Indie, wyprzedzając bogate Stany Zjednoczone.

Główny powód międzynarodowych rozbieżności w poziomie wynagrodzeń to rozmiar gospodarki. USA są ojczyzną wielu globalnych gigantów, których akcje notowane są na giełdzie. Jednocześnie pod uwagę trzeba też brać koszty życia w danym państwie. Życie bogaczy w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej jest znacznie droższe niż w takich miejscach jak Tajlandia, w której szefowie spółek dostają średnio ok. 60 tys. dol. rocznie. To najmniej ze wszystkich analizowanych w raporcie państw.

Duże znaczenie ma też kultura i tradycja. W Japonii hojne pakiety wynagrodzeń są tematem tabu, gdyż są uznawane za oznakę chciwości menedżerów.

Do tego dochodzą kwestie podatkowe i prawne. W Stanach Zjednoczonych wynagrodzenia kadry zarządzające rosną dynamicznie od początku lat 90., kiedy to rady nadzorcze zaczęły coraz częściej płacić prezesom w akcjach, umożliwiając jednocześnie spółkom korzystanie z odpisów podatkowych za wynagrodzenia powiązane z wynikami firmy. Dyrektorzy globalnych spółek znajdują się pod coraz większą presją ze strony inwestorów, którzy nie chcą, by prezesi dostawali duże pieniądze, jeśli akcje ich spółek nie zyskują na wartości.

Bloomberg zaznacza, że porównania wynagrodzeń szefów spółek do dochodów generowanych przez mieszkańców nie są łatwe. Analizując zarobki prezesów na tle społeczeństwa, ekonomiści brali pod uwagę wskaźnik PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej. Jak przyznają autorzy raportu, nie jest to doskonały miernik: PKB mierzy bowiem tylko wartość wyprodukowanych dóbr i usług, a nie sposób, w jaki jest dystrybuowana w społeczeństwie.

>>> Czytaj też: Szantaż wypowiedzeniem. Polacy chcą podwyżek