Na pociągach Przewozów Regionalnych (pod szyldem PolRegio) będą dominowały kolory: pomarańczowy, czerwony i biały. Pierwsze takie pojawią się na torach pod koniec grudnia tego roku. Prezes Krzysztof Mamiński twierdzi, że zmiana malowania nie będzie się wiązała ze znacznymi dodatkowymi kosztami. Tzn. będzie wprowadzana przy okazji zakupów nowego taboru i remontów głównych starego.

Druga zmiana: przewoźnik otrzyma nową nazwę i logo. Zamiast Przewozów Regionalnych będzie teraz PolRegio (zarząd spółki pod uwagę brał jeszcze nazwy: Polskie Regio i Pregio).

Za ten rok spółka ma wykazać ok. 50 mln zł zysku netto, co stanowi finansowy zwrot akcji. Bo wynik na plusie nie zdarzył się Przewozom od sześciu lat. Np. w 2015 r. Przewozy Regionalne poniosły 88,5 mln zł straty netto. Przewoźnik, który przechodzi restrukturyzację, w 2016 r. – jeszcze za poprzedniego rządu - dostał ratunkowy zastrzyk gotówki od Agencji Rozwoju Przemysłu w wysokości 770 mln zł. W ten sposób ARP stała się jego większościowym udziałowcem. Z tamtej kwoty 665 mln zł poszło na spłatę zadłużenia Przewozów Regionalnych wobec PKP Polskich Linii Kolejowych i PKP Energetyki, a 105 mln zł na sfinansowanie Programu Dobrowolnych Odejść (PDO).

Zmiany w spółce idą w dobrym kierunku, ale potencjalnym zagrożeniem dla Przewozów Regionalnych jest niepewność co do tego, jak Komisja Europejskiej oceni zaangażowanie ARP (jest ryzyko, że w ocenie Brukseli była to niedozwolona pomoc publiczna). Wątpliwości dotyczą faktu, że operacja odbyła się metodą faktów dokonanych, czyli przed uzyskaniem zgody instytucji unijnych.

Na razie Przewozy Regionalne wdrażają zakupy taborowe.

Po pierwsze, trwa przetarg na siedem składów elektrycznych. Zamówienie podzielone jest na dwie części: trzy pociągi 4-członowe (tutaj najkorzystniejszą ofertę złożył Newag) i cztery dwuczłonowe (w tej części zanosi się na to, że wygra Pesa). Po drugie, przewoźnik ogłosił postępowanie na trzy spalinowe szynobusy, które zostało powtórzone, bo oferenci zaproponowali zbyt wysokie ceny. Przetarg numer trzy to modernizacja 36 używanych pociągów EN57, które przejdą kapitalny remont m.in. układu napędowego oraz dostaną nowe wyposażenie wnętrza i zewnętrzny lifting. W tym przypadku trwa analiza ofert, z których najtańszą złożył ZNTK Mińsk Mazowiecki należący do Pesy.

Głównym źródłem finansowania jest prawie 629 mln zł kredytu, jaki przyznało Przewozom Regionalnym konsorcjum banków: BGK, PKO BP i BZ WBK. To jeden z elementów restrukturyzacji Przewozów Regionalnych pod parasolem Ministerstwa Rozwoju.

Docelowo Przewozy Regionalne planują kupić do 250 nowych składów elektrycznych w ciągu pięciu lat – takie są zapowiedzi prezesa Krzysztofa Mamińskiego. Spółka liczy na 2,5-3 mld zł dofinansowania z UE. Ubiegać może się o nie jednak najwcześniej w 2018 r., bo wcześniej ta opcja jest zablokowana z powodu udzielonej przez rząd pomocy publicznej.

Mimo że udziały Przewozów Regionalnych w rynku z roku na rok się kurczą z uwagi na ekspansje spółek samorządowych (np. Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, Kolei Dolnośląskich i Kolei Wielkopolskich), ten rok będzie dla tego przewoźnika niezły. Dane Urzędu Transportu Kolejowego wskazują na to, że po raz pierwszy od czterech lat spółka pochwali się wzrostem liczby przewiezionych pasażerów.

Przewozy Regionalne to największy pasażerski przewoźnik kolejowy w Polsce. Każdego dnia wypuszcza on na trasy średnio 1,6 tys. pociągów, przewożąc 230 tys. pasażerów.