Według informacji tej telewizji, brytyjskie ministerstwo transportu obiecało przedstawicielom branży zachowanie członkostwa w EASA, co ma związek z obawami o funkcjonowanie lotnictwa pasażerskiego i transportowego po wyjściu z Unii Europejskiej.

Wyjście z EASA wymagałoby pilnego wynegocjowania nowych umów dotyczących standardów bezpieczeństwa; ich brak groziłby zawieszeniem ruchu lotniczego pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską po dacie wyjścia ze Wspólnoty, 29 marca 2019 roku.

Źródła, z którymi rozmawiali dziennikarze zaznaczyły, że zachowanie członkostwa będzie przedstawione jako oferta Wielkiej Brytanii wobec Unii Europejskiej, bo według rządu w Londynie aż 40 proc. wiedzy eksperckiej EASA wynika ze współpracy z brytyjskim urzędem lotnictwa cywilnego (UK CAA).

Zgodnie z artykułem 66 przepisów o EASA, istnieje ścieżka prawna pozwalająca państwom niebędącym członkami Unii Europejskiej na członkostwo w tej organizacji. Przykładem mogą być Szwajcaria i Norwegia, które są stowarzyszone z EASA i uczestniczą w jej pracach, a także m.in. dokładają się do jej budżetu.

Sky News zaznacza jednak, że pozostanie w EASA może wymagać zaakceptowania pośredniej jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w razie zaistnienia sporów prawnych. Taki ruch może wzbudzić kontrowersje wśród eurosceptycznych posłów Partii Konserwatywnej, bo wcześniej brytyjska premier Theresa May zapowiedziała, że po Brexicie ten trybunał nie będzie miał jurysdykcji na terenie W. Brytanii.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego ma siedzibę w Kolonii, a w jej skład wchodzi 28 państw członkowskich Unii Europejskiej, a także kraje stowarzyszone: Szwajcaria, Islandia, Norwegia i Liechtenstein.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)