Sejm: projekt noweli Prawa budowlanego wraca do komisji

22 stycznia 2020, 17:30 Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Rządowy projekt noweli Prawa budowlanego wraca do sejmowej komisji infrastruktury w celu rozpatrzenia poprawek zgłoszonych przez KO-PO podczas drugiego czytania w środę.

Jak relacjonowała posłom podczas posiedzenia plenarnego posłanka-sprawozdawczyni projektu Anna Paluch (PiS), projekt przygotowany przez resort rozwoju ma na celu uproszczenie procesu inwestycyjnego. Według Anny Paluch zmiany w zakresie obowiązków inwestora dotyczą takich kwestii jak procedura uzyskiwania odstępstw od przepisów techniczno-budowlanych, zasady sporządzania projektu budowlanego, przeniesienie decyzji pozwolenia na budowę, samowola budowlana, uregulowanie kwestii nielegalnego użytkowania obiektu, czy doprecyzowanie budzących wątpliwości i niejasnych przepisów. Ponadto - mówiła posłanka - wprowadzane przepisy służą podniesieniu bezpieczeństwa pożarowego oraz zapewnieniu sprawności przebiegu procesu inwestycyjnego, jeśli chodzi o przyłączenie do sieci elektroenergetycznych, gazowych, ciepłowniczych wodociągowych i kanalizacyjnych.

Jednak zdaniem klubu PO-KO projekt noweli jest niedopracowany, w związku z czym jego przedstawicielka Małgorzata Chmiel zgłosiła do niego poprawki. "To kolejny bubel prawny, który będziecie poprawiać wiele razy" - oceniła Małgorzata Chmiel, pytając o powód pośpiechu oraz krótkiego vacatio legis nowych przepisów. Posłanka PO-KO oceniła też, że propozycje projektu stoją w sprzeczności z zasadami nowoczesnego projektowania, które stosuje już wiele krajowych pracowni, a ustawa "rozmontowuje system kontroli" nad inwestycją. Ułatwienia dotyczące legalizacji samowoli budowlanych określiła jako korupcjogenne i premiujące nieuczciwych.

Innego zdania był Aleksander Mrówczyński z PiS. Przemawiając w imieniu swojego klubu podkreślał, że dzięki nowym przepisom proces inwestycyjno-budowlany zostanie przyspieszony i uproszczony. "Projekt wywiera jednoznacznie pozytywne oddziaływanie na sferę przedsiębiorczości" - ocenił. Zapowiedział, że klub PiS poprze projekt.

Z kolei Hanna Gill-Piątek z Lewicy określiła propozycje resortu rozwoju jako "plaster na problemy, które pęcznieją i pozostają nierozwiązane". "Od lat czekamy na kodeks urbanistyczno-budowlany" - podkreśliła, apelując o wznowienie prac nad kodeksem. Powiedziała, że Lewica nie chce przeszkadzać w uchwaleniu projektu MR, ale nie może też go poprzeć.

Za projektem opowiedział się natomiast Jacek Tomczak z klubu PSL Koalicja Polska, który ocenił, iż jest on wyczekiwany i "idzie w dobrym kierunku", a także stanowi ułatwienie dla inwestorów.

Przemawiając w imieniu koła Konfederacji Dobromir Sośnierz podkreślił, że jego partia "z radością wita każdy przejaw liberalizacji" przepisów, ale uproszczenie procedur nie idzie wystarczająco daleko. "Nie potrzebujemy nadzoru budowlanego w ogóle, potrzebujemy jasnej odpowiedzialności, surowych kar, prostych przepisów" - mówił, powołując się na kodeks Hammurabiego. Zwrócił też uwagę, że posłowie Konfederacji - ze względu na parytety - nie zostali dopuszczeni do prac w podkomisji, która zajmowała się projektem. Zapowiedział, że pomimo zastrzeżeń Konfederacja poprze projekt.

Odpowiadając na wątpliwości posłów wiceminister rozwoju Robert Nowicki przekonywał, że resort "wsłuchuje się w głos interesariuszy", a inwestorzy jednoznacznie pozytywnie oceniają wprowadzane zmiany. Poinformował też, iż prace nad kodeksem urbanistyczno-budowlanym zostały właśnie wznowione. (PAP)

autor: Małgorzata Werner-Woś

Źródło: PAP

Popularne