Bułgaria: Tymczasowy rząd rozpoczął urzędowanie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 stycznia 2017, 10:47
Tymczasowy 19-osobowy rząd Bułgarii z premierem Ognianem Gerdżikowem na czele rozpoczął w piątek urzędowanie. Rząd został mianowany przez prezydenta Rumena Radewa po dymisji gabinetu centroprawicowego premiera Bojko Borysowa w listopadzie ub.r.

Po jego dymisji zgodnie z konstytucją odbyły się trzy próby powołania nowego gabinetu w ramach parlamentu. Okazały się one nieskuteczne, co doprowadziło do rozwiązania Zgromadzenia Narodowego i rozpisania nowych wyborów.

Parlament, którego ostatnie posiedzenie odbyło się w czwartek, był trzecim w kolei, który nie zakończył swojej normalnej czteroletniej kadencji. Od 2009 r., kiedy partia Bojko Borysowa Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) wygrała po raz pierwszy wybory, jej lider i premier dwukrotnie podał się do dymisji przed końcem kadencji i dwukrotnie odbyły się przedterminowe wybory. Najnowsze, wyznaczone na 26 marca, będą trzecie.

Świadczy to o pewnej niestabilności i trudnościach w dialogu między siłami politycznymi. Według prognoz marcowe wybory mogą zakończyć się patem i niemożnością wyłonienia rządu. Komentatorzy nie wykluczają, że jeszcze w tym roku mogą być konieczne kolejne wybory i że tymczasowy rząd będzie sprawować władzę znacznie dłużej niż dwa miesiące.

Przedstawiając gabinet Gerdżikowa, określany przez obserwatorów jako neutralny i zrównoważony, prezydent Radew podkreślił, że najważniejszymi zadaniami nowej ekipy są: utrzymanie stabilności kraju w obecnej „skomplikowanej i nieprzewidywalnej geopolitycznej sytuacji”, utrzymanie stabilności finansowej i zagwarantowanie wolnych i uczciwych wyborów. Szczególnym zadaniem nazwał on przygotowanie bułgarskiej prezydencji w UE w pierwszej połowie 2018 r. Do tego zadania wyznaczony będzie specjalny wicepremier - dodał.

Według prezydenta należy ujawnić wszystkie przypadki narażenia państwa na straty przez poprzednią administrację. Radew zapowiedział też zerową tolerancję dla korupcji.

W pierwszym przemówieniu nowy premier, 70-letni profesor prawa handlowego Uniwersytetu Sofijskiego, zapewnił, że żadne z osiągnięć poprzedników nie będzie skreślone, a wszystkie ich błędy zostaną poprawione. Program rządu zostanie przedstawiony po wnikliwej analizie stanu każdego z resortów i ogłoszenia stanu rzeczywistej sytuacji w państwie.

Gerdżikow zapowiedział zdecydowane zwalczanie praktyki handlowania głosami z ostatnich dwóch dekad. „Dawniej handlowano niewolnikami, obecnie handluje się głosami” – stwierdził. Nowy premier wezwał również społeczeństwo obywatelskie do współpracy z instytucjami państwa.

Nowy rząd obejmuje władzę w warunkach bardzo niskiego społecznego zaufania wobec wiodących instytucji. Publikowane w ostatnich dniach sondaże wskazują, że parlament, rząd Borysowa, sam Borysow i były prezydent Rosen Plewnelijew cieszyli się poparciem zaledwie 20 proc. ankietowanych. Brak zaufania wobec parlamentu wyraziło 70 proc. ankietowanych, a wobec rządu Borysowa – 60 proc.

Prezydent Radew, który objął funkcję niespełna tydzień temu, ma poparcie 45 proc. ankietowanych.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj