ZUS unieważnia składki. Po cichu, po latach
Wyobraź sobie, że przez niemal 20 lat co miesiąc płacisz składki do ZUS z tytułu pracy w swojej spółce. Wszystko zarejestrowane, opodatkowane. A potem przychodzi decyzja: „nie powinna Pani była płacić”, a składki przepadają. Taką historię opisała „Gazeta Wyborcza”, a przypadek pani Aldony wstrząsnął opinią publiczną.
Okazuje się, że ZUS wstecznie uznał, iż jej zatrudnienie... nie było prawdziwe. Wszystko przez tzw. dominującą pozycję właścicielską – jeśli ktoś ma niemal wszystkie udziały w spółce, to jego etat uznaje się za pozorny. Efekt? Brak prawa do świadczeń i składki, które przepadają.
Przepadek składek to nie wyjątek. Pojęcie: „wspólnika iluzoryczny”
Problem nie dotyczy tylko pojedynczych przypadków. W orzecznictwie pojawiła się kontrowersyjna konstrukcja „wspólnika iluzorycznego”. Jeśli udział drugiego wspólnika jest zbyt mały, ZUS uznaje spółkę za jednoosobową, co automatycznie podważa możliwość zatrudnienia właściciela w swojej firmie. Nawet jeśli dokumenty w KRS wskazują coś innego.
RPO podkreśla, że taka praktyka narusza konstytucyjne zasady zaufania obywatela do państwa i prawa, a także wolność prowadzenia działalności gospodarczej. To w efekcie tworzy atmosferę niepewności – przedsiębiorcy nie wiedzą, czy ZUS nie zakwestionuje ich działań po latach.
Nowe przepisy w drodze. Ministerstwo reaguje na wystąpienie RPO
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przyznało, że problem jest poważny. Przygotowano już projekt przepisów, które mają przeciwdziałać skutkom opisanych działań ZUS. Kluczowe propozycje to m.in.:
- możliwość przeksięgowania składek między tytułami ubezpieczenia na podstawie decyzji ZUS,
- wydłużenie terminu na zwrot nienależnie pobranych składek – dopiero od chwili, gdy ZUS poinformuje o nadpłacie,
- uznanie wypłaconych świadczeń krótkoterminowych (np. zasiłków) jako należnych z innego tytułu, jeśli pierwotny zostanie zakwestionowany.
Celem jest uniknięcie sytuacji, w której obywatele tracą składki, świadczenia i zaufanie do instytucji publicznych. Resort wskazuje także na konieczność dostosowania praktyki ZUS do najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego, choć nie ma możliwości bezpośredniego wpływu na decyzje Zakładu.
RPO mówi: „to nie jest państwo prawa”
Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla: obywatele powinni móc przewidzieć konsekwencje swoich działań na podstawie prawa. Dziś, jak pokazuje praktyka ZUS, nie mogą. Płacisz składki przez lata, a potem instytucja państwowa stwierdza, że robiłeś to niepotrzebnie. Bez możliwości pełnego zwrotu. Zasada ochrony zaufania do państwa to fundament demokracji, który jak twierdzi RPO, został naruszony.
Źródło: odpowiedź MRPiPS na wystąpienie generalne Rzecznika Praw Obywatelskich, sygn. DUS-III.400.57.2025.AO z dnia 5 stycznia 2026 r..