Mimo kryzysu telekomy będą miały środki na inwestycje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 grudnia 2008, 07:00
Telekomunikacja jest jedną z niewielu branż, która mimo kryzysu będzie miała pieniądze na inwestycje. Jednak, by telekomy nadal inwestowały, rząd musi im to radykalnie ułatwić.

Kryzys potrwa przynajmniej dwa lata. 2010 rok będzie w Polsce gorszy niż przyszły, bo wejdziemy w niego z niskimi inwestycjami, niskim eksportem i spadającą konsumpcją - uważa Krzysztof Rybiński, partner w firmie doradczej Ernst & Young, były wiceprezes NBP.

W jego ocenie firmy ograniczają inwestycje m.in. dlatego, że wysychają źródła ich finansowania. Trudno jest sprzedać akcje w publicznej ofercie, rynek fuzji i przejęć już teraz niemal przestał istnieć, a z kolei leasing przestanie rosnąć. Oczekiwany jest też spadek kredytów dla przedsiębiorstw oraz spadek zysków firm.

- Jedyną szansą są środki unijne, ale po nie da się sięgnąć, nie korzystając wcześniej z kredytów - zauważa Rybiński i dodaje, że część firm planuje przerwanie już prowadzonych inwestycji.

W jego ocenie są sektory, które mimo kryzysu stać na inwestycje, a jednym z nich jest telekomunikacja. Tymczasem, jak zauważa Marek Józefiak, partner w E&Y i były prezes Telekomunikacji Polskiej, TP już od jakiegoś czasu daje sygnały, że jeśli polityka regulacyjna rynku telekomunikacyjnego nie zostanie poluzowana, to zmniejszy inwestycje.

- Nie powinno być wakacji regulacyjnych. Regulator nie jest od tworzenia strategii polityki inwestycyjnej. To rząd powinien stwarzać telekomom warunki do inwestowania w infrastrukturę - mówi Józefiak.

W jego ocenie kierunki działań regulatorów rynku telekomunikacyjnego w Unii są od dawna przewidywalne, a celem jest zwiększenie konkurencji.

Według partnerów E&Y zmniejszane inwestycji - jak już robi to TP w części stacjonarnej - poniżej poziomu amortyzacji jest niebezpieczne dla przyszłości spółki. Nie będzie odtwarzany majątek, nie mówiąc już o inwestowaniu w nowe przedsięwzięcia, które mogą przynieść w przyszłości dodatkowe przychody.

- Dekapitalizacja infrastruktury TP to utrata szansy na rozwój cywilizacyjny Polski - mówi Krzysztof Rybiński.

W ocenie Marka Józefiaka, jeśli nawet telekomy ograniczą inwestycje, to nie powinny rezygnować z wydawania pieniędzy na poprawę jakości obsługi klienta.

- Zdobycie klienta jest droższe niż jego utrzymanie - mówi.

DZIAŁANIA ZALECANE PRZEZ KRZYSZTOFA RYBIŃSKIEGO

• planem minimum rządu powinny być zdecydowane działania wdrażające pakiet antykryzysowy

• RPP powinna obniżyć w grudni stopy procentowe o 175 pkt baz.

• banki powinny zarządzać procesem pogarszania się zdolności kredytowej klientów i swymi działaniami nie pogarszać sytuacji klientów

• firmy powinny uruchomić programy oszczędnościowe i kryzysowe zarządzanie płynnością

• rząd powinien radykalnie ułatwić inwestycje w tych sektorach, w których są duże środki na inwestycje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: inwestycje
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj