Zgodnie z zapowiedziami Polska nie przystąpiła do tej współpracy.

Jak poinformowała w poniedziałek Rada UE, pod notyfikacją w sprawie utworzenia Prokuratury Europejskiej podpisały się: Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Niemcy, Grecja, Hiszpania, Finlandia, Francja, Litwa, Luksemburg, Portugalia, Rumunia, Słowenia i Słowacja.

Pozostałe państwa będą mogły dołączyć do tej grupy w każdym momencie.

Reklama

Powołanie Prokuratury Europejskiej dla grupy krajów wymaga jeszcze przyjęcia rozporządzenia, na które zgodę musi wyrazić Parlament Europejski.

Powołanie Prokuratury Europejskiej zapisano w Traktacie z Lizbony z 2009 r. Projekt rozporządzenia w tej sprawie Komisja Europejska przedstawiła w 2013 r. Jednak rządy państw unijnych nie były w stanie porozumieć się w tej sprawie, dlatego w marcu na szczycie w Brukseli przywódcy państw UE dali zielone światło do nawiązania tzw. wzmocnionej współpracy w tej sprawie przez grupę krajów.

Zgodnie z traktatem UE nawiązanie tzw. wzmocnionej współpracy wymaga udziału co najmniej dziewięciu państw członkowskich.

Polska była przeciwna powołaniu Prokuratury Europejskiej w formie zaproponowanej w projekcie unijnego rozporządzenia.

Jak tłumaczył w niedawnej rozmowie z PAP jeden z polskich dyplomatów, to "oznaczałoby oddanie kompetencji organów krajowych abstrakcyjnemu ponadnarodowemu organowi i nie dawałoby pewności, że będzie to skuteczne".

Zastrzeżenia polskich władz dotyczyły także proponowanych uprawnień Prokuratury Europejskiej dotyczących zwalczania transgranicznych oszustw związanych z VAT. W grudniu ub. roku na spotkaniu ministrów państw UE polski wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak podkreślał, że Polska nie kwestionuje samej idei powołania Prokuratury Europejskiej i jej celu, jakim jest wzmocnienie transgranicznej współpracy w sprawach przestępstw na szkodę interesów finansowych Unii.

Z Brukseli Anna Widzyk