Węgrzy wykupują szynkę i jaja. Konieczny jest import

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 kwietnia 2017, 12:12
Budpeszt, Węgry
Budpeszt, Węgry/ShutterStock
Przed Wielkanocą rośnie na Węgrzech sprzedaż szynki i jajek. Popyt wzrasta tak bardzo, że aby mu sprostać, konieczny jest import tych towarów. Zarówno szynka, jak i jaja trafią do koszyczków święconych w Wielkanoc.

Prawie dwie trzecie spożywanej w ciągu roku szynki Węgrzy kupują przed Wielkanocą. Według szacunków przedstawicielki Rady ds. Zwierząt Rzeźnych i Artykułów Mięsnych, którą zacytował dziennik "Nepszava", w tym okresie sprzedaje się 6-8 tys. ton szynki.

Z danych Centralnego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2016 r. przed Wielkanocą kupiono 0,7 kg szynki i salami na mieszkańca, wydając przeciętnie 1209 ft, czyli równowartość 16,5 zł.

Sekretarz generalny Krajowego Zrzeszenia Handlowców Gyoergy Vamos powiedział dziennikowi "Nepszava", że nie jest w stanie podać konkretnej ilości importowanej szynki, która pojawia się na półkach sklepów przed Wielkanocą, ale z ogromnym prawdopodobieństwem jest ona "znaczna".

Cena szynki jest przy tym bardzo różna – waha się od 700 do nawet 3 tys. ft (9,5-41 zł) za kilogram. Według specjalistów zależy ona w dużym stopniu od tego, z której części ciała wieprza pochodzi szynka.

Na Wielkanoc rośnie także spożycie jajek. Według danych Rady Produktów Drobiu Węgrzy zjadają na Wielkanoc średnio 200-230 mln jajek (20-24 na głowę mieszkańca), co stanowi 8-10 proc. konsumpcji rocznej.

Producenci jajek w okresie wielkanocnym osiągają przychód rzędu 25-30 mld ft (340-410 mln zł), co stanowi 9-9,5 proc. przychodu rocznego.

Prezes Węgierskiego Zrzeszenia Hodowców Niosek i Producentów Jajek Laszlo Vegh zapewnił, że w tym roku starczy jajek na Wielkanoc mimo epidemii ptasiej grypy, z powodu której trzeba było wybić 3 miliony ptaków (jednak głównie gęsi i kaczek). Jak podkreślił, odpowiednią podaż uda się zagwarantować dzięki importowi.

Import jajek to na Węgrzech stałe zjawisko. W zeszłym roku sprzedano na rynku 2,15 mld jajek, z czego 700 mln pochodziło z importu.Towarem najchętniej kupowanym właśnie na Wielkanoc jest też na Węgrzech czekolada. W marcu zeszłego roku Węgrzy wydali na nią 796 ft (11 zł) na głowę – o 76 proc. więcej niż przeciętnie w miesiącu.

Zarówno szynka, jak i jajka są artykułami, które obowiązkowo muszą trafić do koszyczka z potrawami święconymi na Wielkanoc przez katolickich Węgrów – podkreśliła w rozmowie z PAP etnografka z Muzeum Etnograficznego w Budapeszcie Erika Koltay. Oprócz nich Węgrzy święcą także chrzan, wielkanocny kołacz i w bardzo wielu przypadkach wino.

>>> Czytaj też: Dlaczego walka z Sorosem stała się jednym z głównych zadań Orbana?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj