Macron do pracowników Whirlpoola: zamknięcie granic fałszywą obietnicą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 kwietnia 2017, 18:46
"Zamknięcie granic to fałszywa obietnica” – mówił w środę do strajkujących pracowników firmy Whirlpool Emmanuel Macron, zwycięzca I tury wyborów prezydenckich we Francji, polemizując ze swoją rywalką Marine Le Pen, która obiecuje "przywrócenie Francji granic".

"Kandydat postępu", jak określa się Macron, były minister gospodarki w rządzie ustępującego prezydenta Francois Hollande’a, odwiedził rodzinne Amiens w trzy miesiące po tym, gdy Whirlpool ogłosił, że zamyka tamtejszą fabrykę suszarek do bielizny, które produkowane będą w Łodzi.

Macron miał się spotkać jedynie z delegacją związkowców fabryki, której pracownicy strajkują od poniedziałku. Do zmiany planów i spotkania z pracownikami zmusiła go jednak niespodziewana wizyta Le Pen, kandydatki skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, która w południe bez zapowiedzi pojawiła się w zakładzie.

Le Pen w rozmowie z pracownikami obiecała, że jeśli zostanie prezydentem, to nie dopuści do likwidowania miejsc pracy we Francji przez przenoszenie ich do Polski oraz sprowadzanie cudzoziemców. Przed I turą wyborów, która odbyła się w niedzielę, Le Pen wielokrotnie atakowała pracowników delegowanych, obywateli UE pracujących we Francji dla firm ze swych krajów. Najwięcej wśród nich jest Polaków.

Kandydatka skrajnej prawicy została dobrze przyjęta przez strajkujących, z których wielu przyznało, że głosowało na nią w I turze. Według miejscowych źródeł mówili jej, że jest dla nich ostatnią nadzieją.

Inni jednak, jak donosili dziennikarze lokalnego radia, twierdzili, że gdyby nie wybory, to nikt by się nimi nie interesował i że 8 maja (dzień po ostatecznym wyborze prezydenta) wszyscy postawią na nich krzyżyk.

Z kolei Macrona, który do zakładów przyszedł trzy godziny po Le Pen, przywitały gwizdy. Kandydat popierany przez "front republikański" (międzypartyjny sojusz wymierzony w skrajną prawicę), do którego dochodzą wciąż nowe, prawicowe i lewicowe organizacje polityczne i związkowe, tłumaczył, że przywróceniem granic i blokowaniem globalizacji niczego się nie załatwi.

Obiecał, że będzie twardo postępował z nielojalnymi wobec pracowników przedsiębiorcami i zajmie się sprawami socjalnymi. Stwierdził jednak, że nie jest w stanie zapewnić swych rozmówców, że uratuje ich miejsce pracy.

Z Paryża Ludwik Lewin (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj