Chiny: plany Manili ws. wyspy na Morzu Południowochińskim - nielegalne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 maja 2017, 07:21
Ambasador Chin na Filipinach Zhao Jianhua twierdzi, iż plany Filipin ws. rewitalizacji infrastruktury na wyspie Pagasa (Thitu) na Morzu Południowochińskim są nielegalne, a Manila bezprawnie ją zajmuje - poinformowała w poniedziałek filipińska TV ABS-CBN.

Na pytanie o reakcję Chin na zapowiedziane przez Filipiny rozpoczęcie prac rewitalizacji zabudowań i wyposażenia wyspy Pagasa (wchodzi w skład archipelagu Spratly), które mają ruszyć w lipcu, Zhao odpowiedział, iż jego zdaniem Chiny będą podążać drogą pokojowych negocjacji. Zaznaczył jednak, że Pekin "postrzega zajmowanie tych wysp przez Filipiny jako niezgodne z prawem i dlatego znajdujące się na nich budynki także są niezgodne z prawem".

Chiński dyplomata odniósł się również do incydentu z 21 kwietnia, kiedy to chińska armia kilkakrotnie nakazała lecącemu na Pagasę samolotowi z filipińskim ministrem obrony Delfinem Lorenzaną na pokładzie, by jak najszybciej opuścił chińską przestrzeń powietrzną. Według ambasadora takie działanie to standardowa procedura. "Nasze stanowisko głosi, że to nam przysługuje prawo do tych wysp i raf. Jeżeli jakiś samolot narusza naszą przestrzeń powietrzną, wydajemy ostrzeżenia" - oświadczył Zhao cytowany przez filipińską telewizję.

Ambasador zdementował też informacje o utrudnianiu pracy filipińskim rybakom przez jednostki chińskiej straży przybrzeżnej w spornych rejonach Morza Południowochińskiego. "Te doniesienia nie zostały zweryfikowane. To tylko relacje. Nie widziałem żadnych twardych dowodów potwierdzających te zarzuty" - oświadczył Zhao, dodając, że nie sądzi, by tak niewiele znaczące kwestie zagrażały kierunkowi, w którym zmierzają filipińsko-chińskie stosunki.

W niedzielę rozpoczęła się wizyta jednostek chińskiej marynarki w mieście Davao na południu Filipin; to pierwsza taka wizyta, odkąd oba kraje zaczęły toczyć spory terytorialne na Morzu Południowochińskim. Ostatni raz chińskie okręty przebywały na Filipinach w 2010 roku.

Obserwatorzy krytykują "zbyt miękkie" stanowisko prezydenta Filipin Rodriga Duterte w sprawie konfliktów terytorialnych na Morzu Południowochińskim. W podsumowaniu zakończonego w sobotę w Manili 30. szczytu ASEAN nie zawarto informacji o wygranej Filipin z Chinami przed Stałym Trybunałem Arbitrażowym w Hadze z 12 lipca ub.r. Sprawa dotyczyła właśnie roszczeń terytorialnych na Morzu Południowochińskim.

Z Manili Rafał Tomański (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj