Odciąć i wybić Rosjan. Ukraińcy chcą uratować miasto przed losem Pokrowska

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
5 listopada 2025, 14:24
Ukrainian servicemen hold position in the Donetsk region
Odciąć i wybić Rosjan. Ukraińcy chcą uratować miasto przed losem Pokrowska/PAP/EPA
Gdy Pokrowsk w obwodzie donieckim powoli upada, Kupiańsk – położony na północy frontu, w obwodzie charkowskim – wciąż broni się pod naporem Rosjan. Ukraińska armia stara się wybić grupy żołnierzy Putina, które przeniknęły do miasta, i odciąć je od zaopatrzenia. Trwają ciężkie walki.

Bitwa o Kupiańsk. Rosjanie przebili się do miasta

Według analityków Rosjanie zajęli już 85 proc. Pokrowska. Mimo płynących z Kijowa komunikatów o kontruderzeniach w mieście, wydaje się być ono definitywnie stracone. Tymczasem przeszło 150 km na północ Ukraińcy próbują odzyskać kontrolę nad Kupiańskiem – niemal 30-tysięcznym przed wojną miastem nad rzeką Oskoł.

Walki wokół Kupiańska trwają od jesieni 2024 r. Rosjanie początkowo próbowali nacierać na miasto od wschodu. Jednak nie zdołali przełamać ukraińskich linii obronnych na wschodnim brzegu Oskołu. Dlatego zdecydowali się okrążyć miasto od północy. Kilka miesięcy temu udało się utworzyć kilka przyczółków mostowych po zachodniej stronie rzeki. Stamtąd żołnierzom Putina udało się dotrzeć na północne przedmieścia Kupiańska. 

Kilka tygodni temu Rosjanie zaczęli – tak jak w Pokrowsku – wykorzystywać tzw. taktykę infiltracji. To znaczy zaczęli przerzucać małe grupy, liczące po kilku żołnierzy, przez luki w ukraińskich liniach obronnych do miasta. Wojskowi, nierzadko w cywilnych ubraniach, zaczęli siać spustoszenie na tyłach Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU), utrudniając im działania defensywne, a także konsolidując punkty oporu. W efekcie udało im się "wbić" dwoma klinami Kupiańsk – od północy i od zachodu (patrz mapa).

Sytuacja wokół Kupiańska
Sytuacja wokół Kupiańska

Odciąć i zniszczyć. Ukraińcy kolejno niszczą grupy sabotażowe

Parę dni temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że ukraińska armia prowadzi operację "oczyszczania" terenu Kupiańska z grup Rosjan. Ocenił, że do miasta udało się wedrzeć około 60 żołnierzom Putina. Trudno jest jednak te liczby niezależnie zweryfikować.

Jego słowa potwierdził Ołeś Maljarewycz, zastępca dowódcy pułku dronowego "Achilles", na antenie telewizji Espreso. We wtorek mówił, że trwa operacja odcinania logistyki Rosjanom walczącym w mieście. Jednocześnie kilka jednostek SZU przeczesuje miasto w poszukiwaniu rosyjskich grup sabotażowo-rozpoznawczych – są one kolejno likwidowane.

Dla Kupiańska jest nadzieja. Analitycy wskazali dwa czynniki

Amerykańscy analitycy z Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) w raporcie z wtorku piszą, że istnieje nadzieja na utrzymanie Kupiańska jeszcze przez jakiś czas. Rosjanie nie zdołali tam zdestabilizować ukraińskiej obrony w takim stopniu, jak to zrobiono w Pokrowsku. Wskazują, że działania SZU ułatwia fakt, iż teren wokół miasta to otwarte przestrzenie, gdzie wróg jest lepiej widoczny. Poza tym rosyjskie dowództwo nie może tam posłać większej ilości jednostek, ponieważ jego priorytetem jest zdobycie kotła wokół Pokrowska. 

ISW dodaje, że Rosjanie prowadzą działania ofensywne wokół Kupiańska. Jednak w ostatnich dniach, jak podano, nie osiągnęli tam żadnych sukcesów. We wtorek 14. Samodzielna Brygada Zmechanizowana SZU opublikowała nagranie, na którym widać jak powstrzymuje natarcie wojsk Putina na tym kierunku. Głównie przy użyciu dronów udało się jej zniszczyć 15 motocykli, zabijając 16 żołnierzy.   

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj