Ukraina: SBU zatrzymała ”telefonicznego terrorystę”

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 lipca 2017, 19:02
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zatrzymała „telefonicznego terrorystę”, który fałszywymi alarmami o bombach na kilka godzin sparaliżował w niedzielę funkcjonowanie kilku ważnych stacji metra w Kijowie.

SBU oświadczyła, że mężczyzna, którego zatrzymano w jednej z wsi w obwodzie kijowskim, działał na zlecenie Rosjan. „+Telefoniczny terrorysta+ powiedział, że za dokonanie tych przestępstw zapłacono mu z Rosji” - napisano w komunikacie.

Pierwszy alarm wszczęto w niedzielę około południa na stacji Teatralna, która jest węzłem przesiadkowym, połączonym ze stacją Złote Wrota. Po anonimowym telefonie o podłożonej tam bombie stacja Teatralna nie działała przez około pół godziny. Alarm odwołano po przeszukaniu stacji.

Z tej samej przyczyny na kilkadziesiąt minut zamykane były kolejno stacje: Obołoń, Mińska, a także Majdan Niepodległości i Plac Lwa Tołstoja, które także są węzłami komunikacyjnymi w centrum ukraińskiej stolicy. Tam również bomb nie znaleziono.

Na Ukrainie od ubiegłego tygodnia obowiązuje stan podwyższonej gotowości antyterrorystycznej. Ogłoszono go, gdy w zamachach zabito dwóch wysokich rangą oficerów armii i SBU oraz po zmasowanym ataku hakerskim na systemy informatyczne rządu, banków i innych ważnych instytucji państwowych. Władze w Kijowie uznają, że za tymi wydarzeniami stoi Rosja. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj