DZIEŃ NA RYNKACH: Wall Street i rynek obligacji pod kreską, zyskuje euro i ropa

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
6 lipca 2017, 17:49
W czwartek ponownie do głosu doszły obawy o zbliżające się zacieśnienie polityki monetarnej przez banki centralne. Perspektywy gorszych warunków finansowania przekładają się na spadki na giełdach oraz wyprzedaż na rynku obligacji. Umacnia się euro, ropa odrabia straty ze środy.

Giełdy w Stanach Zjednoczonych i Europie oraz rynek obligacji notowały w czwartek straty. Inwestorzy negatywnie przyjęli kolejne w ostatnich dniach sygnały o przygotowywaniu się banków centralnych do normalizacji polityki monetarnej.

Dow Jones Industrial spada o 0,4 proc., S&P 500 zniżkuje o 0,5 proc., Nasdaq Comp. traci 0,5 proc.

Do spadków na DJI najmocniej przyczniają się notowania Walta Disney'a i Apple. Najgorzej w USA radzą sobie spółki technologiczne. Pod kreską znajdowały się m.in. kursy Facebooka, Apple, czy Alphabet.

Kolejną sesję, po spadku o 7 proc. w środę, wyraźnie zniżkują akcje Tesli. Najnowszy model samochodu Tesli nie przeszedł na najwyższym poziomie testów bezpieczeństwa.

W czwartek dochodowość 10-letnich obligacji niemieckich po raz pierwszy od stycznia 2016 r. wzrosła powyżej 0,50 proc., do 0,57 proc., o 10 pb. Jeszcze 27 czerwca dochodowość tych papierów wynosiła ok. 0,25 proc.

Przebicie przez bunda technicznej bariery 0,50 proc. pociągnęło za sobą resztę rynku - rentowności 10-latek większości krajów eurolandu rosną 7-12 pb.

Spadające ceny obligacji (zależność rentowności od ceny jest odwrotnie proporcjonalna) świadczą o rosnących obawach na rynku o pogorszenie się warunków finansowania w związku ze zwrotem banków centralnych w kierunku bardziej restrykcyjnej polityki monetarnej.

Koszty finansowania rosną także w USA. Rentowność 10-letnich treasuries zwyżkuje o 7 pb do 2,39 proc., w górę o 26 pb od początku ubiegłego tygodnia.

MIESZANE DANE Z USA

Opublikowane w czwartek dane makro z gospodarki amerykańskiej miały mieszany wydźwięk.

Wskaźnik aktywności w usługach ISM w USA wzrósł w czerwcu do 57,4 pkt., wobec 56,9 pkt. w maju. Analitycy spodziewali się indeksu na poziomie 56,5 pkt. Dane z tego sektora potwierdzają solidne tempo rozwoju w gospodarce USA w końcówce II kw. Wcześniej w tym tygodniu, indeks ISM z przemysłu wzrósł do najwyższego poziomu od sierpnia 2014 r.

W oczekiwaniu na piątkowy raport z rynku pracy USA, rynki rozczarował szacunek liczby nowych etatów wg wyliczeń ADP. W firmach w USA przybyło w czerwcu 158 tys. miejsc pracy - wynika z raportu tej firmy. Analitycy oceniali, że w amerykańskiej gospodarce w czerwcu przybyło 188 tys. miejsc pracy. W dół zrewidowano dane za maj - do 230 tys. z 253 tys.

Dla oficjalnych danych NFP (liczba nowych etatów w sektorach pozarolniczych) szacuje się 177 tys.

EBC SYGNALIZUJE CHĘĆ OGRANICZENIA QE

Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego dyskutowała w czerwcu nad kwestią możliwości rezygnacji z rozszerzenia programu skupu aktywów - wynika z opublikowanego w czwartek protokołu z posiedzenia banku.

Aktualnie, Rada Prezesów jest przygotowana na zwiększenie skali programu QE i/lub wydłużenie czasu jego prowadzenia.

W czerwcu Rada Prezesów EBC usunęła z forward guidance sformułowanie o możliwości podwyżki stóp procentowych oraz podniosła ocenę bilansu ryzyka dla wzrostu gospodarczego w strefie euro do neutralnej.

W ubiegłym tygodniu do skokowego osłabienia obligacji przyczyniło się wystąpienie prezesa EBC Mario Draghiego, które zostało odebrane przez rynki jako przełom w komunikowaniu przez bank skłonności do ograniczenia stymulacji monetarnej i utwierdziło oczekiwania na decyzję o łagodzeniu programu luzowania ilościowego na jesieni.

Draghi wskazał m.in., iż tendencje reflacyjne w strefie euro zastąpiły siły deflacyjne. Dodał, że przy poprawiającej się sytuacji w gospodarce, brak zmian w polityce monetarnej oznacza de facto jej luzowanie. W takim układzie EBC może zmienić (czytaj: zaostrzyć) parametry swojej polityki.

W reakcji na jastrzębie sygnały z EBC oraz niższe od oczekiwań dane z rynku pracy z USA zyskuje euro. Kwotowanie EUR/USD rośnie o 0,6 proc. w okolice 1,14.

FED PODZIELONY WS. REDUKCJI BILANSU I INFLACJI

Rynki ze spokojem przyjęły środową publikację zapisów z czerwcowego posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej.

Z dokumentu wynika, że bankierzy z Fed są podzieleni w ocenie terminu rozpoczęcia ograniczania sumy bilansowej - część opowiedziała się za szybszą redukcją portfela aktywów, a część zaapelowała o odłożenie tej decyzji na dalszą część roku.

Na rynku dominują spekulacje o kilku scenariuszach: podwyżka stóp we wrześniu i ograniczenie rolowania papierów w październiku lub grudniu; sprzedaż papierów od września/października i podwyżka stóp w grudniu.

"Redukcja bilansu sprzyja wystromieniu krzywej rentowności, natomiast podwyżki stóp ostatnio oddziaływały w kierunku jej wypłaszczenia" - napisali w komentarzu do decyzji Fed ekonomiści BGK.

Z protokołu wynika ponadto, że niektórzy bankierzy wyrazili obawy o spowalniającą w USA inflację oraz o możliwość przegrzania się rynku pracy, co mogłoby skutkować gwałtownym wzrostem inflacji. Podkreślono jednak, że wyhamowanie dynamiki inflacji w USA ma charakter przejściowy, co umocniło oczekiwania na kontynuację zacieśniania polityki monetarnej przez Rezerwę.

Przedstawiciele Rezerwy zwrócili oprócz tego uwagę na rosnącą wycenę aktywów na rynku.

W piątek o godz. 17.00 upubliczniony zostanie półroczny raport Fed, który 14 lipca zaprezentuje przed Kongresem prezes Yellen.

ZAPASY ROPY W USA NAJNIŻSZE OD STYCZNIA

Ceny ropy naftowej na światowych giełdach rosną w czwartek ponad 2 proc. Notowania surowca wspiera spadek stanów magazynowych w USA.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na sierpień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 46,3 USD, a Brent w dostawach na sierpień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie rośnie do 48,9 USD za baryłkę.

Zapasy ropy naftowej w USA spadły w ubiegłym tygodniu o 6,3 mln baryłek do 502,91 mln. To najniższy poziom stanów magazynowych od stycznia.

Najmocniej od marca, o 3,7 mln baryłek, spadły z kolei zapasy benzyny.

Ankietowani przez Bloomberga analitycy spodziewali się -2 mln baryłek ropy i -1,8 mln baryłek benzyny. (PAP Biznes)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj