Hiszpania: Szef MSZ za sankcjami UE wobec Wenezueli, ale nie za gospodarczymi

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 sierpnia 2017, 18:56
Szef hiszpańskiej dyplomacji Alfonso Dastis wezwał we wtorek Unię Europejską do opracowania sankcji wobec władz Wenezueli po aresztowaniu dwóch liderów opozycji w tym kraju - Antonio Ledezmy i Leopoldo Lopeza. Dastis odrzucił możliwość sankcji gospodarczych.

Na konferencji prasowej w siedzibie MSZ w Madrycie Dastis zaapelował również o uwolnienie Ledezmy i Lopeza.

Według ministra potencjalnymi sankcjami powinni zostać objęci nie tylko przedstawiciele władz Wenezueli odpowiedzialni za aresztowanie Lopeza i Ledezmy, ale także osoby, które stały za niedzielnymi wyborami do Zgromadzenia Konstytucyjnego. Wyjaśnił, że chodzi o "indywidualne i selektywne" sankcje, np. wprowadzenie zakazów wjazdu do UE dla osób odpowiedzialnych za obecną sytuację w tym kraju.

Szef hiszpańskiego MSZ odrzucił z kolei sankcje gospodarcze, tłumacząc, że mogłyby one negatywnie odbić się na większości Wenezuelczyków.

Dastis wykluczył też odwołanie hiszpańskiego ambasadora w Caracas, wyjaśniając, że może on skuteczniej działać będąc na miejscu, gdzie pomaga mieszkającym w Wenezueli Hiszpanom.

Pytany, czy unijne sankcje powinny przypominać te, które USA ogłosiły w poniedziałek, minister odpowiedział, że "Unia Europejska ma własne procedury i opracuje własne sankcje".

17 lipca szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini dała do zrozumienia, że sankcje przeciwko Wenezueli będą brane pod uwagę, jeśli prezydent Nicolas Maduro zrealizuje swój plan wyborów do Konstytuanty. Po przeprowadzeniu tego głosowania Dastis nawiązał dialog z Mogherini dotyczący objęciem wenezuelskiego rządu sankcjami.

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy również zaapelował o uwolnienie wenezuelskich polityków. "Pokój, demokracja i wolność dla więźniów politycznych muszą być niezachwiane. Jesteśmy z narodem Wenezueli" - napisał Rajoy na Twitterze.

Agenci wenezuelskich służb specjalnych Sebin aresztowali we wtorek rano Lopeza, który jest założycielem prawicowego ugrupowania Voluntad Popular (Wola Ludowa), i Ledezmę, burmistrza Caracas. Zostali przewiezieni do więzienia wojskowego Ramo Verde, w mieście Los Teques, w stanie Miranda na północy kraju.

Lopez został skazany w 2014 roku na 14 lat więzienia za podżeganie do demonstracji antyrządowych, w których zginęły 43 osoby. 8 lipca został przeniesiony do aresztu domowego po trzech latach i pięciu miesiącach w więzieniu.

Z kolei Ledezma jest oskarżony o korupcję i od kwietnia 2015 roku przebywał w areszcie domowym. Maduro sugerował też, że próbował on przy pomocy USA dokonać przewrotu w kraju.

W ubiegłym tygodniu dwaj czołowi opozycjoniści zaapelowali do Wenezuelczyków, aby nie brali udziału w wyborach do Zgromadzenia Konstytucyjnego.

Wybrani w niedzielę członkowie Konstytuanty, której kadencja nie została określona ustawą, będą mieli praktycznie niegraniczony czas na dokonanie zmian w prawodawstwie wenezuelskim, w tym dotyczących wyborów nowego parlamentu. Obecny, w którym ogromną większość ma opozycja, został praktycznie pozbawiony przez rząd swych prerogatyw.

W reakcji na wybory do Konstytuanty i "podważanie demokracji w Wenezueli" ministerstwo skarbu (finansów) USA ogłosiło nałożenie na Maduro bezprecedensowych sankcji. Jego aktywa finansowe podlegające amerykańskiej jurysdykcji zostaną zamrożone, a obywatele USA będą mieli zakaz prowadzenia jakichkolwiek interesów z prezydentem Wenezueli. (PAP)

jhp/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj