Trzy pytania do... Bartłomieja Raczkowskiego, adwokata z firmy Bartłomiej Raczkowski Kancelaria Prawa Pracy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 stycznia 2009, 06:00
Bartłomiej Raczkowski
Bartłomiej Raczkowski, adwokat z firmy Bartłomiej Raczkowski Kancelaria Prawa Pracy/DGP
BARTŁOMIEJ RACZKOWSKI

adwokat z firmy Bartłomiej Raczkowski Kancelaria Prawa Pracy

Być może już w 2012 roku walutą obowiązującą w Polsce będzie euro. Czy zmiana ta w istotny sposób wpłynie na stosunki pracy?

- Zależy to od formy wprowadzenia euro jako waluty obowiązującej w Polsce. Jeżeli stanie się to na podstawie odrębnej ustawy, która będzie przewidywać, że z konkretnym dniem euro zastępuje złotówkę we wszystkich zobowiązaniach pieniężnych, to zmiana taka właściwie nie wpłynie na stosunki pracy. Wynagrodzenia i inne świadczenia pracowników z mocy prawa trzeba będzie przeliczyć ze złotówek na euro, według określonego w ustawie kursu. W praktyce pracodawca nie będzie miał z tego tytułu żadnych nowych obowiązków. Byłoby to najlepsze rozwiązanie. Zdało ono już egzamin, bo przecież właśnie w ten sposób przeprowadzono w Polsce denominację złotego w 1995 r. Mocą ustawy wynagrodzenia pracowników zmieniono na nową, zdenominowaną walutę.

Czy możliwe jest jednak, że wprowadzimy euro w taki sposób, że pracodawcy i pracownicy będą sami musieli zmieniać łączący ich stosunek pracy, aby dostosowywać się do nowych przepisów?

- Absolutnie nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Oznaczałoby to, że wszyscy pracodawcy muszą modyfikować układy zbiorowe pracy, regulaminy wynagradzania lub zwykłe umowy o pracę. Byłoby to niezwykle uciążliwe dla obu stron stosunku pracy, bo również w tym przypadku zmianę regulaminu wynagradzania lub układu zbiorowego należałoby przeprowadzać zgodnie z obowiązującymi procedurami. A wprowadzenie zmian np. do układu zbiorowego jest w praktyce równie czasochłonne jak jego zawarcie. Jestem pewien, że ustawodawca nie nałoży na pracodawców tak dużych obowiązków administracyjnych.

Eksperci podkreślają, że wprowadzenie euro będzie korzystne dla polskiej gospodarki. Czy pozytywnie wpłynie też na stosunki pracy?

- Tak. Po pierwsze, będzie to ogromny impuls dla całej gospodarki, a to oczywiście przyczyni się do wzrostu gospodarczego i uodpornienia kraju na kryzysy podobne do tych, jaki mamy dzisiaj. Na przykład zwolnienia pracowników z powodu kryzysu po wprowadzeniu w Polsce euro będą mniejsze niż obecnie. Samo wprowadzenie nowej waluty spowoduje też powstanie wielu nowych miejsc pracy. Szacuje się, że w państwach strefy euro od 2001 roku pracodawcy utworzyli miliony nowych miejsc pracy, które nie powstałyby, gdyby nadal funkcjonowały waluty narodowe. Wprowadzenie euro spowoduje boom porównywalny z tym, który nastąpił po wejściu do Unii Europejskiej. Polska stanie się bezpieczniejszym i bardziej wiarygodnym partnerem, co przyczyni się do zwiększenia inwestycji zagranicznych i tworzenia miejsc pracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj