Emisja CO2 stanieje, ceny prądu nie spadną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 stycznia 2009, 06:15
Dym wydobywający się z kominów fabrycznych
Dym wydobywający się z kominów fabrycznych/ShutterStock
Deutsche Bank przewiduje, że w tym roku cena uprawnień do emisji CO2 może spaść poniżej 10 euro. Nie przełoży się to jednak na spadek cen prądu, bo rynek energii w Polsce nie jest konkurencyjny.

Spadek produkcji przemysłowej w krajach Unii Europejskiej spowoduje, według Deutsche Banku, że emisja CO2 w krajach UE wyniesie w tym roku około 2 mld ton. To będzie o około 10 proc. mniej niż w 2007 roku. Skłania to bank do prognoz, że w 2009 roku cena uprawnień do emisji CO2 może spaść poniżej 10 euro za 1 tonę.

- Unia przyznała firmom na lata 2008-2012 uprawnienia do rocznej emisji CO2 o około 6 proc. mniejsze, niż wyniosła emisja w 2005 roku. Docierają do nas informacje, że w 2008 roku emisja może być nawet o 10 proc. mniejsza niż w 2005 roku - ocenia Maciej Wiśniewski, prezes firmy Consus, która handluje emisjami CO2.

Zdaniem wielu specjalistów, w tym Janusza Bila z Vattenfalla, w cenie 1 MWh na rynku hurtowym, wynoszącej 230 zł, zawarta jest cena uprawnień do emisji CO2, potrzebnego do jej wytworzenia (czyli firmy liczą cenę tak, jakby musiały kupować całość uprawnień do emisji, choć większą część z nich dostają za darmo). To znacząco wpływa na ceny, bo analitycy szacują, że koszty uprawnień do emisji mogą stanowić nawet 25 proc. ceny hurtowej.

- Czynniki fundamentalne, takie jak zmiana cen paliw czy cen uprawnień do emisji CO2, czynią energię tańszą wtedy, gdy rynek jest konkurencyjny. W Polsce jednak konkurencja na rynku - zwłaszcza w przypadku hurtu - została zaburzona przez konsolidację energetyki. W efekcie trudno przewidywać, czy spadek cen uprawnień będzie oznaczał spadek cen prądu - mówi Janusz Bil, dyrektor ds. regulacji i rozwoju rynku w Vattenfall Poland.

- Spadek produkcji będzie oznaczał mniejsze zapotrzebowanie na paliwa, a więc i mniejsze emisje CO2 w skali Unii, ale to nie znaczy, że każdej firmie uprawnień wystarczy. Analitycy radzą teraz kupować uprawnienia, ale nawet brokerzy nie biorą odpowiedzialności za ewentualne straty - mówi Adriana Waszak, reprezentująca w Polsce austriacką firmę Climat Corporation, zajmującą się m.in. handlem uprawnieniami do emisji CO2.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj