Kataloński exodus. Przybywa firm, które opuszczają hiszpański region

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 października 2017, 16:07
W związku z planowanym przez władze Katalonii ogłoszeniem niepodległości regionu przybywa spółek przenoszących swoje siedziby poza ten najbogatszy region Hiszpanii. W poniedziałek miejscowe media podały, że taką decyzję podjęło blisko 20 dużych firm.

W poniedziałek o przeniesieniu siedziby poinformowało kierownictwo papierniczej spółki, która zatrudnia blisko 2000 pracowników. Jej ubiegłoroczne obroty przekroczyły 766 mln euro.

“Decyzja dotycząca przeniesienia naszej siedziby z Barcelony do Madrytu została podyktowana obecną sytuacją w Katalonii” - napisały w komunikacie władze firmy Torraspapel.

Jedną z firm, które postanowiły przenieść swe centrale poza Katalonię, jest spółka brokerska .

Decyzja władz GVC Gaesco może dziwić, gdyż spółka ta uchodzi za sprzymierzeńca katalońskich separatystów. Rodzina Vallve będąca współwłaścicielem tej firmy od ponad pół wieku wspiera finansowo katalońskie organizacje niepodległościowe, w tym Omnium Cultural, która miała duży udział w organizacji referendum z 1 października.

GVC Gaesco jest kolejnym przedsiębiorstwem, którego kwatera główna zostanie w najbliższym czasie przeniesiona do stolicy Hiszpanii.

Wśród spółek, które od piątku zapowiedziały wyprowadzenie siedziby poza Katalonię, są m.in. dostawca energii Gas Natural Fenosa, firma tekstylna Dogi, biotechnologiczna Oryzon Genomics, a także działające w sektorze bankowym Banco Mediolanum, Caixabank oraz Sabadell. Te dwie ostatnie instytucje to odpowiednio trzeci i piaty bank Hiszpanii.

W poniedziałek agencja ratingowa

Eksperci spodziewają się kolejnych deklaracji przedsiębiorców w sprawie przeprowadzki z Katalonii; podkreślają też, że zjawisko to przyśpieszy uchwalony w piątek przez gabinet Mariano Rajoya dekret, który ułatwia firmom przenoszenie oficjalnej siedziby spółki do innego regionu Hiszpanii w taki sposób, że nie ma bezpośredniego wpływu na stanowiska pracy czy aktywa spółki.

Pomimo niedzielnej wypowiedzi wicepremiera Katalonii Oriola Junquerasa, który zbagatelizował możliwość masowej ucieczki firm z Katalonii, gabinet tamtejszego premiera Carlesa Puigdemonta powołał tzw. ekonomiczny sztab kryzysowy. Nowym, nieformalnym ciałem zarządza Santi Vila, szef departamentu ds. przedsiębiorczości w regionalnym rządzie. Do sztabu kryzysowego weszli m.in. katalońscy ministrowie odpowiedzialni za gospodarkę i przemysł.

Powołanie tej nowej instytucji ma pomóc właścicielom firm działających na terenie Katalonii i ułatwić lokalnemu rządowi poradzenie sobie z lawinowym wzrostem pytań ze strony przedsiębiorców. Dotyczą one różnych aspektów prawnych dotyczących przyszłości Katalonii, m.in. nowego systemu podatkowego, depozytów bankowych, umów, a także procedur związanych z przeniesieniem siedziby.

Marcin Zatyka

>>> Czytaj również: Rosja znów dziękuje obcemu kapitałowi. Tym razem w internecie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj