Arabia Saudyjska: pocisk rakietowy z Jemenu "przechwycony i zniszczony"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 listopada 2017, 01:45
Saudyjskie władze wojskowe potwierdziły, że pocisk rakietowy wystrzelony w sobotę z terenów kontrolowanych przez jemeńskich rebeliantów Huti w kierunku Międzynarodowego Lotniska Króla Chalida w Rijadzie został przechwycony przez siły powietrzne i zniszczony.

Nikt nie odniósł obrażeń - zaznaczono w komunikacie.

Urząd lotnictwa cywilnego Arabii Saudyjskiej oznajmił w wydanym przez siebie oświadczeniu, że nie doszło do żadnych zniszczeń na oddalonym o 35 km od Rijadu lotnisku. Ruch lotniczy odbywa się tam bez zakłóceń.

Z kolei rzecznik ministerstwa obrony poinformował, że pocisk został zdetonowany nad pustynią, zanim jeszcze przybliżył się do portu lotniczego. Jego resztki spadły na tereny położone na północ od Międzynarodowego Lotniska Króla Chalida.

Rzecznik stanowczo potępił atak jemeńskich rebeliantów, który "zagroził terenom tak gęsto zaludnionym przez ludność cywilną, jak stolica Arabii Saudyjskiej - Rijad".

"Po raz pierwszy rakieta wystrzelona z obszarów kontrolowanych przez Hutu, a oddalonych od Rijadu o prawie tysiąc kilometrów, wdarła się tak daleko w głąb Arabii Saudyjskiej" - zauważa w komentarzu agencja Reutera.

O wystrzeleniu pocisku w kierunku lotniska w Rijadzie, informowały wczesniej w sobotę związane z Hutu media: Al-Masirah i SABA.

Ali al-Kahum z biura politycznego tych szyickich rebeliantów powiedział agencji dpa, że wystrzelenie pocisku rakietowego było odpowiedzią na bombardowania i blokadę Jemenu przez koalicję pod wodzą Arabii Saudyjskiej.

"Mamy prawo odpowiadać ciosem na cios i odpalać rakiety na tych, którzy zabijają naszych synów i naszą ludność ze swoich samolotów" - powiedział al-Kahum. Dpa pisze, że nawiązał w ten sposób do nalotu, w którym w środę w jemeńskiej prowincji Sada zginęło 29 ludzi.

Reuters przypomina, że wspierani przez Iran rebelianci Hutu nie po raz pierwszy niepokoją Królestwo Arabii Saudyjskiej swymi rakietami. Od marca 2015 r., gdy koalicja, na której czele stoi Arabia Saudyjska rozpoczęła interwencję zbrojną w Jemenie, kilkakrotnie doszło do wystrzelenia pocisków, które zostały unieszkodliwione przez Saudyjczyków.

Od marca 2015 r. sunnicka koalicja arabska pod wodzą Arabii Saudyjskiej zwalcza wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, zmierzających do obalenia prezydenta Jemenu Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego. Huti kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju. Saudyjczycy chcą, by władzę w Jemenie całkowicie przejął prawowity prezydent Hadi.

Sunnicka Arabia Saudyjska i szyicki Iran od lat rywalizują o wpływy na Bliskim Wschodzie.

O początku konfliktu w Jemenie zginęło już 10 tys. a prawie 3 mln ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swych domostw. (PAP)

mars/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj