Wróbel: Podgrzewany konflikt nawiedzonych [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 listopada 2017, 08:10
Marsz antyfaszystowski, zorganizowany w Święto Niepodległości przez Porozumienie 11 Listopada, mija Pałac Prezydencki.
Marsz antyfaszystowski, zorganizowany w Święto Niepodległości przez Porozumienie 11 Listopada, mija Pałac Prezydencki./Media
Inicjatywy, aby blokować marsze narodowców, zawsze uznawałem za głęboko pomylone. Po pierwsze – manifestanci, nawet niesympatyczni, którym próbuje się odbierać wolność legalnej demonstracji, stają się siłą rzeczy symbolem wolności obywatelskich. Po drugie – w działaniu politycznym dobrze jest najpierw leczyć choroby większe, potem mniejsze.
3152874-i02-2017-218-00000320a.jpg

A największym polskim problemem – myślałem profetycznie kilka lat temu – jest uznawanie, że Polska nie jest dla wszystkich. Że niektórzy, wskazani oczywiście przez nas, powinni czuć się w niej jak najgorzej, powinni wiedzieć, że tu nie jest ich miejsce. Mijają lata i inicjatywy, by blokować cudze marsze, rozrastają się jak pleśń. Bo też idea, że tak bardzo „już nie dajemy rady” wytrzymać tych innych Polaków i Polek, ogarnęła wiele zdrowych przedtem ludzkich umysłów. Polska staje się za ciasna.

Smutnym paradoksem może się wydawać aktywność ugrupowania Obywatele RP. Tworzą je ludzie przekonani, że bronią demokracji w niedemokratycznym społeczeństwie. W ramach walki o demokrację nie pozwalają innym korzystać z jej dobrodziejstw, a uzasadnienie znajdują w tym, że po prostu nie mogą już patrzeć na te wszystkie pochody obrzydliwych ludzi z PiS, ONR i katolickiej prawicy. Ale to nie smutny paradoks, tylko oczywista oczywistość – w każdym społeczeństwie tworzą się grupy przekonane o swojej moralnej wyższości. Wyższości, którą, jeżeli nie można inaczej, trzeba wyegzekwować siłą. Kiedy nikt na nich nie patrzy z podziwem, stają się nerwowi i nieprzyjemni. Nie inaczej zachowują się zresztą kluby „Gazety Polskiej” czy niektórzy duchowni.

Nieustannie podgrzewany konflikt nawiedzonych potrwa jeszcze kilka lat, a potem trzeba będzie przystąpić do mozolnego odbudowywania tego, co zniszczone. ⒸⓅ

>>> - Skoro było tak dobrze, to dlaczego było tak źle?”. Słowa te wypowiedział legendarny trener Kazimierz Górski po blamażu polskiej reprezentacji na mundialu w Korei Południowej i Japonii. Pytanie to często wraca w debacie publicznej - pisze w opinii Bartek Godusławski.

                                                                                                                                                                     Czytaj więcej >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj