Wróbel: Każdy Gierek był lepszy od dowolnego Breżniewa [FELIETON]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 listopada 2017, 15:26
Czołgi na opustoszałym placu Józefa Stalina w Poznaniu (1956)
Czołgi na opustoszałym placu Józefa Stalina w Poznaniu (1956)/Domena Publiczna
W ciągu kilku lat Józef Stalin zdecydował o polskich granicach, ustroju, polityce i kadrach. Nigdy nie dowiemy się, co by było, gdyby sowiecki ludożerca umarł przed końcem II wojny, a USA twardo postawiły „sprawę polską”. Nie dowiemy się zatem, czy powojenna Polska – niepodległa i niepoddana presji zewnętrznej – wybrałaby demokrację.
3162156-i02-2017-223-00000330a.jpg
Jan Wróbel

Jest sporo argumentów przemawiających za tym, że tak. Zmęczenie dyktaturą piłsudczyków było wówczas odczuwalne. Nastroje w Europie po wojnie były prodemokratyczne. Program głównej siły naszego podziemia, a także rządu emigracyjnego zakładał wygraną demokracji. Ale... Zwolenników radykalnych przemian społecznych (nie mówię o komunistach, ci w wolnej Polsce siedzieliby za kratami jako fanatyczni agenci Stalina) było wielu, także w AK. Ale czy chcieliby i umieli przeprowadzić socjalistyczne zmiany w ciasnych z zasady ramach demokracji parlamentarnej? Basowali im – może nie tak liczni, ale bitni i przekonani o wyłącznej racji – radykalni nacjonaliści.

Czy demokracja utrzymałaby się mimo prawdopodobnej aktywności sił niedemokratycznych? Bo jak wiemy również z polskich dziejów, demokrację zadekretować jest łatwo, ale utrzymać przy życiu – już nie. Jest sympatyczną naiwnością utrzymywać, że dyktatura jest automatycznie narzucona, zaś demokracja jest w oczywisty sposób najbardziej naturalnym ustrojem Polaków.

Jednak wszelką dyskusję na ten temat zamroziła praktyka. 45 lat Polski Ludowej to czas, w którym dyktatura rządziła oparta o lufy obcych czołgów. Owszem, miała własne źródła poparcia, ale ostatecznie, w chwilach dla siebie chybotliwych, wskazywała palcem na wschód, pytając: „kogo wolicie?”. Cóż, każdy Gierek był lepszy od dowolnego Breżniewa.

Ta historyczna tradycja: MY – wolność, OBCY – dyktatura, narzuca politykom pewne obowiązki. Rządzącym – dbałość o to, aby demokracja zawsze miała się nad Wisłą doskonale jako symbol naszej nowoczesności. Opozycji – aby trzymała obcych daleko od rozstrzygania, czy mamy u nas demokrację, czy nie mamy.ⒸⓅ

>>> Czytaj też: Rządzą nami bogaci. Ale ma to niewiele wspólnego z kapitalizmem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj