"Jedenastego listopada podczas Marszu Niepodległości mieliśmy do czynienia z przykładami rzeczy, które w Polsce nie powinny mieć miejsca. Podczas tego marszu pojawiły się okrzyki nazistowskie, faszystowskie, nawołujące do nienawiści, znieważające grupy ludzi ze względu na ich przynależność rasową" - powiedział poseł Mirosław Suchoń (Nowoczesna) we wtorek na konferencji prasowej w Sejmie.

W jego ocenie, takie rzeczy w demokratycznej Polsce nie mogą mieć miejsca. "Dla takich zachowań w Polsce nie może być tolerancji i tej tolerancji w Nowoczesnej nie będzie" - oświadczył poseł Nowoczesnej.

Reklama

Suchoń poinformował, że Nowoczesna zwróciła się do marszałka Sejmu z wnioskiem o uzupełnienie porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu o informacje premier Beaty Szydło ws. Marszu Niepodległości. Nowoczesna chce uzyskać informacje "na temat ustaleń poczynionych w trakcie analizy zapisów wideo i innych materiałów dokumentujących niezgodne z prawem zachowania uczestników i organizatorów Marszu Niepodległości".

Poseł Nowoczesnej poinformował też, że jego partia złożyła we wtorek wniosek do wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery w którym domaga się pozbawienia Stowarzyszenia Marsz Niepodległości prawa do organizacji zgromadzenia cyklicznego o nazwie Marsz Niepodległości i przekazania tych praw innemu podmiotowi, który - według Nowoczesnej - zapewni zgodny z prawem przebieg zgromadzenia.

"Historia marszu pokazuje nam, że osoby, które organizują ten marsz nie radzą sobie z prawidłowym jego przebiegiem. Nie radzą sobie z przestrzeganiem prawa podczas tej uroczystości. Chcemy, żeby ten marsz się odbywał, ale chcemy, żeby organizowały go osoby kompetentne, które będą przestrzegały prawa, a co najważniejsze nie będą dopuszczały do tego rodzaju faszystowskich wykroczeń" - wyjaśnił poseł Nowoczesnej.

Do momentu nadania depeszy dziennikarzowi PAP nie udało się uzyskać komentarza wojewody mazowieckiego ws. wniosku Nowoczesnej.

Najbliższe posiedzenie Sejmu odbędzie się w dniach 22-24 listopada.

11 listopada pod hasłem "My chcemy Boga" ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości przeszło - jak szacuje policja - ok. 60 tys. osób. Jego uczestnicy, oprócz polskich flag, nieśli także transparenty, na których widniały np. hasła: "Wszyscy różni, wszyscy biali" czy "Europa tylko dla białych". Do prokuratury trafiły zawiadomienia wobec organizatorów Marszu i osób niosących te transparenty. W zawiadomieniach wskazywano na propagowanie faszyzmu i nawoływanie do nienawiści na tle rasowym.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie podała w poniedziałek, że śródmiejska prokuratura wszczęła śledztwo ws. publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa lub nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym podczas Marszu Niepodległości.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podkreślał wcześniej, że osoby, które dopuszczały się łamania prawa na Marszu Niepodległości, zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Ocenił jednocześnie, że "na tle kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy się tam znaleźli", osoby łamiące prawo "były jednak marginesem". "Z całą pewności zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej wtedy, kiedy zostaną zidentyfikowane. Odwoływanie się do haseł rasistowskich jest nieakceptowalne" - oświadczył minister. (PAP)

autor: Edyta Roś