Karski: Polska nie zrzekła się roszczeń wobec Niemiec. Kto przegrywa wojnę, ten płaci

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 grudnia 2017, 19:45
Karol Karski
Karol Karski/Newspix
- Reparacje to sprawa otwarta. Kwestia reparacji nie została uregulowana po II wojnie światowej, trzeba więc ją zamknąć, aby już więcej nie ciążyła na stosunkach polsko-niemieckich. Gdy jedno państwo napada na drugie i przegrywa – to płaci. Tak jest od wieków - mówi w wywiadzie dla DGP europoseł PiS Karol Karski.

Nie, to sprawa otwarta. Kwestia reparacji nie została uregulowana po II wojnie światowej, trzeba więc ją zamknąć, aby już więcej nie ciążyła na stosunkach polsko-niemieckich. Gdy jedno państwo napada na drugie i przegrywa – to płaci. Tak jest od wieków.

Poglądy negatywne są kontynuacją stanowisk formułowanych, gdy jeszcze nie znaliśmy wszystkich okoliczności faktycznych tej sprawy. Przez wiele lat wmawiano nam, że Polska w 1953 r. zrzekła się tych roszczeń.

Nie, po kwerendzie dokumentów, którą przeprowadził w latach 2004–2005 zespół szacujący straty wojenne Warszawy, powołany przez ówczesnego prezydenta miasta prof. Lecha Kaczyńskiego, stan faktyczny okazał się inny.

Najpierw ZSRR zrzekł się reparacji od NRD i wywarł presję na rząd Bieruta, żeby uczynił to samo. Jednak po śmierci sowieckiego genseka Bierut nie był już tak chętny do tego kroku – dziś nie mamy żadnych dokumentów potwierdzających, że zrzeczenie faktycznie nastąpiło. Standardem z punktu widzenia prawa międzynarodowego byłoby przekazanie stosownego aktu drugiej stronie, ale Niemcy takiego dokumentu także nie mają.

Jest jedynie niepodpisany protokół z posiedzenia rządu. Co więcej, dokument jest datowany na niedzielę, a niegdysiejsze rozmowy z członkami ówczesnego rządu i sekretarzem Rady Ministrów wskazują, że w niedzielę nie odbywały się posiedzenia gabinetu. Być może był to projekt stanowiska, które nigdy nie zostało przyjęte. A nawet jeśliby zostało ono przyjęte, to i tak byłby to jedynie nieuzewnętrzniony formalnie akt wewnętrzny. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego, aby był wiążący, wymagałby uzewnętrznienia, czyli przekazania go stronie niemieckiej. A to nigdy nie nastąpiło.

>>> Polecamy: Polska i Węgry to zbójeckie kraje? Konflikt z UE będzie największym wyzwaniem dla Wspólnoty w 2018

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj