Wenezuela wyemituje 100 mln kryptowaluty "petro" o wartości ok. 5,9 mld dol.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 stycznia 2018, 11:59
Ropa naftowa
Ropa naftowa/ShutterStock
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro zapowiedział, że jego kraj "w najbliższych dniach" wprowadzi do obiegu 100 mln jednostek kryptowaluty "petro", mającej pokrycie w ropie naftowej. Wartość emisji szacuje się na 5,9 mld dol. - podała w sobotę agencja Reuters.

Według agencji, nie wiadomo jednak, czy inwestorzy będą zainteresowani kupnem "" w sytuacji, gdy ten kraj członkowski OPEC przeżywa poważny kryzys gospodarczy, a lewicowy rząd Wenezueli cieszy się niewielkim zaufaniem.

Jak pokreślił w piątkowym wystąpieniu telewizyjnym Maduro, każda jednostka nowej waluty będzie powiązana z ceną baryłki z . Według tamtejszego ministerstwa ropy, średnia cena baryłki wyniosła w bieżącym tygodniu 59,07 dol. Oznacza to - jak podkreśla Reuters - że łączna wartość emisji kryptowaluty może przewyższyć 5,9 mld dol.

"Zleciłem emisję 100 mln petro mających wsparcie w poświadczonym i legalnym bogactwie wenezuelskiej ropy naftowej" - powiedział Maduro, cytowany przez agencję, w piątkowym wystąpieniu telewizyjnym. Dodał, że każde "petro" będzie "równe pod względem wartości baryłce wenezuelskiej ropy".

W grudniu Maduro nieoczekiwanie ogłosił, że Wenezuela zamierza wprowadzić nową walutę "petro", która będzie wspierana przez bogactwa naturalne, takie jak "złoto, ropa naftowa, gaz i diamenty". Nie podał jednak w jaki sposób i kiedy zostanie ona włączona do obiegu. Miałby to być sposób na walkę z finansową "blokadą" kraju, spowodowaną amerykańskimi sankcjami nałożonymi na Caracas, które utrudniły Wenezueli dostęp do międzynarodowych banków.

Według OPEC, Wenezuela jest krajem o największych rezerwach ropy naftowej, a 95 proc. jej wpływów eksportowych pochodzi z tego właśnie surowca. Krytycy władz w Caracas uważają jednak, że rząd zmarnował bogactwo zgromadzone przez kraj w ciągu trwającego dziesięć lat boomu naftowego i bez gruntownych reform wszelkie środki, które mogłyby zasilić gospodarkę, "zostaną natychmiast utopione".

Agencja ratingowa Standard & Poor’s ogłosiła niedawno, że Wenezuela nie obsługuje części dwóch długów związanych z obligacjami skarbowymi, co potwierdza "częściową niewypłacalność" państwa. W połowie listopada agencja Fitch poinformowała o "częściowej niewypłacalności" wenezuelskiego giganta petrochemicznego PDVSA.

Zewnętrzny dług publiczny Wenezueli wynosi około 150 mld dol. Restrukturyzacja takiego zadłużenia wobec zapaści gospodarczej kraju będzie trudna, zwłaszcza, że z powodu nieprawidłowości wyborczych oraz rozmontowywania demokracji, Waszyngton nałożył sankcje gospodarcze nie tylko na Caracas, ale też na PDVSA, samego Maduro i jego otoczenie. Embargo na pewne towary nałożyła na Wenezuelę również Unia Europejska.

Opozycja oskarża Maduro o zapędy dyktatorskie i doprowadzenie Wenezueli do ruiny gospodarczej. W kraju - między innymi z powodu topnienia rezerw walutowych - brakuje podstawowych produktów i leków.

>>> Czytaj też: Ekonomiści: deficyt budżetu w 2017 r. wyniesie poniżej 30 mld zł

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj