"Jeśli zostaną wstrzymane dostawy ropy i produktów ropopochodnych, to będzie to oznaczać pełną blokadę Korei Północnej" - ocenił w rozmowie z agencją RIA Nowosti.

Jak dodał, "oficjalni przedstawiciele Pjongjangu nie raz mówili, że blokada będzie odebrana przez Koreę Płn. jako wypowiedzenie wojny ze wszystkimi wynikającymi z tego skutkami".

Pod koniec grudnia agencja Reutera informowała, powołując się na dwa źródła w europejskich siłach bezpieczeństwa, że rosyjskie tankowce co najmniej trzykrotnie w ostatnich miesiącach dostarczyły Korei Płn. ropę, przekazując ją na morzu. Do transferów miało dojść w październiku i listopadzie 2017 roku.

Sprzedaż ropy lub produktów naftowych z Rosji, drugiego na świecie eksportera ropy i posiadającego prawo weta członka Rady Bezpieczeństwa ONZ, jest niezgodna z oenzetowskimi sankcjami.

22 grudnia RB ONZ jednomyślnie przyjęła rezolucję nakładającą kolejne sankcje na Pjongjang; tym razem obejmowały one głównie przetworzone produkty petrochemiczne. Chodzi o docelowe ograniczenie o 75 proc. dostaw ropy naftowej i produktów pochodnych do Korei Płn., przy czym USA zabiegały o zablokowanie 90 proc. dostaw.

Reklama

Nowa seria sankcji była odpowiedzią na test międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM), który Korea Płn. przeprowadziła 28 listopada; była to kolejna próba ICBM w 2017 roku. We wrześniu Pjongjang przeprowadził szóstą już i największą z dotychczasowych próbę nuklearną.

Znaczny wzrost aktywności komunistycznego reżimu w Pjongjangu w ubiegłym roku wywołał ostre reakcje wspólnoty międzynarodowej i wzrost napięcia na Półwyspie Koreańskim. (PAP)

ndz/ mal/