Emigracja w Unii Europejskiej: Polska nie jest już liderem

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
27 lutego 2018, 05:28
Emigracja w UE
Emigracja w UE/Media
Skala polskiej emigracji zarobkowej z pewnością jest powodem do niepokoju. Według danych GUS-u i Eurostatu, w innych krajach UE obecnie mieszka mniej więcej 2,5 mln naszych rodaków. Skutki emigracji zarobkowej są widoczne m.in. na rynku pracy i mniejszych rynkach mieszkaniowych. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że nie tylko Polacy masowo wyjechali do pracy za granicą. Mieszkańcy kilku innych państw Unii Europejskiej jeszcze częściej wybierają emigrację.
3265808-emigracja-w-unii-europejskiej.png
Emigracja w Unii Europejskiej

Mobilność Europejczyków sprawia, że oszacowanie rozmiarów migracji na Starym Kontynencie bywa trudne. W przypadku Polski, użyteczne nie są dane meldunkowe, gdyż nasi rodacy rzadko informują urzędników o długoterminowym wyjeździe za granicę. Bardziej wiarygodne mogą być np. informacje napływające z innych państw UE, które często wybierają polscy emigranci (m.in. z Niemiec oraz Wielkiej Brytanii).

Eurostat podobnie jak GUS, wykorzystuje różne źródła danych do ustalania liczby obywateli danego kraju, którzy mieszkają poza jego granicami. Informacje o liczbie takich emigrantów z 28 państw Unii Europejskiej, zostały przedstawione wykresie, opracowanym przez ekspertów portalu RynekPierwotny.pl. Jak nietrudno zauważyć, Polacy stanowią drugą najliczniejszą grupę emigrantów w obrębie UE (2,36 mln w 2016 r.). Jeszcze chętniej emigrują mieszkańcy Rumunii. W 2016 r. poza granicami ojczystego kraju przebywały prawie trzy miliony Rumunów. Trudno zatem dziwić się, że obywatele Rumunii stanowią konkurencję dla Polaków na rynkach pracy niektórych krajów UE (np. Niemiec oraz Wielkiej Brytanii).

Jeżeli chodzi o inne kraje „nowej Unii”, to stosunkowo dużą liczbą emigrantów wyróżnia się też Bułgaria (0,64 mln w 2016 r.). W innych państwach UE dość trudno spotkać natomiast Czechów (0,11 mln), Estończyków (0,07 mln) oraz Słoweńców (0,06 mln). Częściej wyjeżdżają m.in. Słowacy (0,33 mln emigrantów w 2016 r.), Węgrzy (0,39 mln), Litwini (0,32 mln) oraz Chorwaci (0,40 mln). Uwagę zwraca również duża liczba Włochów i Portugalczyków, żyjących w innych krajach wspólnoty. Dla sporej części tych osób, motywacją do opuszczenia rodzinnego kraju był kryzys gospodarczy połączony z wysokim bezrobociem wśród młodych osób.

Informacje zaprezentowane na powyższym wykresie mogą być dość zwodnicze, jeżeli nie skonfrontujemy ich z łączną liczbą ludności analizowanych krajów. Tylko dzięki takiemu porównaniu można ocenić,

Poniższa tabela prezentuje udział, jaki obywatele danego kraju mieszkający poza jego granicami, stanowili w oficjalnie podawanej liczbie ludności (2016 r.). To zestawienie, przygotowane przez portal RynekPierwotny.pl dobrze pokazuje, że Polska pod względem odsetka emigrantów ustępuje kilku innym państwom członkowskim UE. Szacunki z 2016 r. wskazują, że osoby posiadające miejsce zamieszkania za granicą, wówczas stanowiły 6,2% oficjalnej liczby ludności Polski. Znacznie wyższe wyniki odnotowano dla:

  • Rumunii - 15,1%
  • Portugalii - 11,4%
  • Litwy - 11,1%
  • Chorwacji - 9,6%
  • Łotwy - 9,2%
  • Bułgarii - 8,9%
  • Irlandii - 8,4%

Dość zaskakująca obecność Irlandii w grupie państw wymienionych powyżej, może być echem poważnego kryzysu gospodarczego, który na początku dekady dotknął ten wyspiarski kraj. Warto również dodać, że dwa lata temu Słowacja cechowała się bardzo podobnym wynikiem jak Polska. Z kolei Czechy (podobnie jak Francja, Malta, Niemcy oraz Szwecja), wyróżniały się najmniejszą relacją liczby emigrantów do ogólnej liczby ludności (1,0%). Ta statystyka pozytywnie świadczy o zadowoleniu naszych południowych sąsiadów z poziomu życia i warunków pracy.

Zaprezentowane powyżej informacje dotyczące Polski, oczywiście nie są pozytywne z punktu widzenia np. demografii, systemu emerytalnego czy też rynku mieszkaniowego. Udowadniają one jednak, że masowa emigracja zarobkowa nie jest wyłącznie polskim problemem. W przypadku takich krajów jak np. Litwa, Rumunia lub Łotwa, skutki emigracji prawdopodobnie okażą się jeszcze bardziej dotkliwe.

Polecamy: Marna "mieszkaniówka" w latach 90. XX wieku? Państwo wydawało wtedy więcej niż dziś

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: RynekPierwotny.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj