Forsal logo

Przekleństwo Pitagorasa. Czas skończyć z bezkrytyczną wiarą w potęgę liczb

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 marca 2018, 17:00
Kod liczby kodowanie internet liczby
A jednak żyjemy w epoce, która bezkrytycznie uwierzyła Pitagorasowi, że to „liczby rządzą światem”./ShutterStock
Bezkrytyczna wiara, że wszystko można zmierzyć, zmniejsza skuteczność policji, służby zdrowia i powoduje kryzysy finansowe. Skończmy z nią

Z czego składa się człowiek? Przede wszystkim z wody (65 proc. masy ciała), węgla (18,5 proc.), wodoru (9,5 proc.) oraz azotu (3,2 proc.). Ludzkie serce w ciągu minuty pompuje 5–6 litrów krwi, co dziennie daje ponad 7 tys. litrów. Najbardziej złożonym narządem człowieka jest mózg. Waży ok. 1,4 kg u mężczyzn i 1,2 kg u kobiet, jego objętość wynosi średnio 1350 ml, mieści się w nim 100 mld neuronów. W chwili, gdy piszę ten artykuł, na świecie żyje 7 570 881 000 ludzi, a średnia oczekiwana długość ich życia wynosi 71,5 roku. Każda z tych osób – w zależności od kraju zamieszkania – wytwarza produkt o wartości od 681 (Republika Środkowoafrykańska) do 124 tys. dol. rocznie (Katar). Historia gatunku homo sapiens sięga 200–300 tys. lat.

Czy ten oparty o dane liczbowe opis wyczerpująco przedstawia człowieka? Czy na jego podstawie istota z innej planety mogłaby zrozumieć, kim jesteśmy? Oczywiście nie. A co, gdyby rozszerzyć go, dorzucając informacje o dziennym zapotrzebowaniu na kalorie, przyczynach zgonów, liczbie osób nadużywających alkoholu, trendach w konsumpcji, stopniu „ubankowienia” i liczbie seriali oglądanych na Netflixie? Czy to opisałoby nas w pełni?

>>> Czytaj też: Gospodarka to nie średniowieczna scholastyka. Oto cztery fałszywe dogmaty

Idę o zakład, że ktokolwiek pokusiłby się o sporządzenie „liczbowej” charakterystyki człowieka, a dane opublikował w opasłym tomie, ogłaszając, że poza tym nie ma nic już o homo sapiens do dodania, zostałby uznany za niespełna rozumu, czyż nie?

A jednak żyjemy w epoce, która bezkrytycznie uwierzyła Pitagorasowi, że to „liczby rządzą światem”, i która przyjęła tezę Galileusza, że „matematyka jest alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał wszechświat”. Wszechświat, więc też nas – jego element. Dlatego coraz częściej istotę człowieka i jego działanie ujmuje się w kategoriach czysto statystycznych. Nieważne, czy to korporacja, czy uniwersytet, czy szpital – wszędzie wszystko próbujemy sprowadzić do precyzyjnej liczby, a potem pod dyktando wcześniej wytyczonej normy tym zarządzać i czynić bardziej wydajnym. Odkąd w 2006 r. Fundacja Nowej Ekonomii opublikowała Indeks Szczęśliwej Planety, traktujemy w ten sposób nawet szczęście.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Sebastian Stodolak
Sebastian Stodolak

Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem  Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.  

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAtom mógłby zatrzymać zmiany klimatyczne. Dlaczego jest sabotowany od lat 70. XX wieku? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj