Wielka Brytania może odpowiedzieć na zamach Rosji na Siergieja Skripala, atakując tamtejsze elity; może uderzyć w gospodarkę Rosji i zachwiać nią, ponieważ to właśnie przez Londyn transferowane są brudne pieniądze Rosjan - ocenia amerykański ośrodek Stratfor.

Wielu najbogatszych Rosjan ma rezydencje w Wielkiej Brytanii, a niektóre z ich firm mają tam nawet swe kwatery główne. Według byłego szefa rosyjskiego banku centralnego Siergieja Ignatiewa przez brytyjski rynek przechodzi rocznie około 20 proc. z dziesiątek miliardów dolarów, jakie uciekają z Rosji - pisze Stratfor.

"Zjednoczone Królestwo mogłoby wykorzystać te fakty, biorąc na cel rosyjskie elity na swym terytorium, co przełożyłoby się na wstrząs dla całej struktury rosyjskich elit i ich firm", stanowiących zaplecze Kremla - ocenia ośrodek.

Reklama

Wielka Brytania jest pasem transmisyjnym dla rosyjskich pieniędzy, i chociaż zapaść finansowa Rosji w ostatnich latach doprowadziła do exodusu części ich firm z londyńskiej giełdy, to jednak nadal są tam notowane takie kolosy jak Gazprom czy rosyjski operator komunikacyjny Megafon - przypomina Stratfor.

"Jeżeli Londyn weźmie się za rosyjskie przepływy pieniężne albo zamrozi działalność rosyjskich firm, to będzie mógł siać zniszczenie" w gospodarce Rosji - ocenia ośrodek.

Zdaniem Stratforu Wielka Brytania może być jednak osamotniona w swych próbach ukarania Moskwy, ponieważ Unia Europejska potępia Kreml za atak na Skripala, ale jednogłośne poparcie dla nowych sankcji - co więcej, proponowanych przez Londyn - może być trudne do uzyskania.

Ośrodek ocenia też, że Moskwa przywykła do myśli o funkcjonowaniu w najbliższej przyszłości z zachodnimi sankcjami gospodarczymi i pomimo nich, nauczyła się więc izolować swoją gospodarkę od ich reperkusji. "I poczuła się na siłach, by odreagowywać to za granicą".

Stratfor ostrzega jednak, że akcja wymierzona w Kreml i jego reakcja "odgrzeją dynamikę zimnej wojny".

W poprzedniej analizie kryzysu sprowokowanego atakiem na byłego podwójnego szpiega Stratfor zwrócił uwagę, że dokonano go tak, "jakby sprawcy chcieli zostawić wizytówkę"; ocenił, że Rosjanie "chcieli, aby świat wiedział, kto stał za zabójstwem".

"Rosja chce przypomnieć agentom swego wywiadu, że zdrada Kremla jest zgubna. I nawet jeśli uda im się wydostać z Rosji, zachodnie agencje nie będą w stanie ich ochronić. Długie ręce rosyjskiego wywiadu dosięgną i zabiją ich oraz ich rodziny" - uznał Stratfor.

>>> Czytaj też: "Economist": Trzeba pójść tropem brudnych pieniędzy Rosjan