Bezdomna stolica USA. "Skid Row w pewnym sensie przypomina strefę działań wojennych" [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 kwietnia 2018, 12:44
Los Angeles o zachodzie słońca
Los Angeles o zachodzie słońca/ShutterStock
Nie całe zło, które unosi się nad Skid Row, wywodzi się oczywiście z tamtejszego społeczeństwa. Ludzie, którzy na co dzień stykają się z brutalnymi działaniami systemu czy bezprawnymi reakcjami policji, są po prostu postawieni pod ścianą.
3297610-alina-skrzeszewska-rezyserka.jpg
Alina Skrzeszewska reżyserka, dokumentalistka. Ukończyła wydział sztuki w Berlinie oraz wydział filmu i wideo w CalArts (California Institute of the Arts). Swój pierwszy dokument „The Scent of the Sky” nakręciła w 2002 r. Film „Game Girls” miał europejską premierę na tegorocznym festiwalu w Berlinie fot. Materiały prasowe

Urodziłam się we Wrocławiu. Moi rodzice wyemigrowali z kraju w 1982 r. w czasie stanu wojennego. Miałam pięć lat i od tamtej pory wychowywałam się w zachodnich Niemczech. Następnie przeniosłam się do Stanów Zjednoczonych, co było już moją świadomą decyzją. Tym samym czuję się bardzo związana z predyspozycją Polaków do emigracji, a zarazem identyfikuję się z wielowiekową historią naszych emigrantów. Historią, która sięga przecież setki lat wstecz.

Pierwszy raz zamieszkałam na Skid Row w 1994 r., kilka lat przed podjęciem decyzji o stałym pobycie w Stanach. Byłam wtedy nastolatką zakochaną w powieściach Charlesa Bukowskiego, która potrzebowała gwałtownej zmiany. W 2006 r., kiedy zdecydowałam się na realizację swojego pierwszego filmu, postanowiłam tam wrócić. W ślad za swoim idolem zamieszkałam w tanim śródmiejskim hotelu, gdzie w sumie spędziłam około półtora roku. Oczywiście Skid Row to bardzo wymagająca dzielnica i każdy, kto decyduje się zamieszkać tam choćby tymczasowo, musi się przygotować na zagrożenia czyhające za każdym rogiem. Będąc tam, doświadczyłam naprawdę wielu traumatycznych, przygnębiających chwil. W pewnym sensie Skid Row przypomina strefę działań wojennych. Z drugiej strony stanowi jednak rodzaj schronienia dla wielu wspaniałych ludzi, którzy nigdy nie mogli znaleźć swojego miejsca na ziemi – prawdziwego domu.

CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ W MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj