Sprawę reprywatyzacji nieruchomości przy ul. komisja weryfikacyjna badała w listopadzie ub.r. Kamienica była zwracana przez miasto dwukrotnie: pierwszy raz w 2012 r., ale decyzja została uchylona przez sąd oraz drugi raz w 2016 r., kiedy po odwołaniach właścicielki ustanowiono prawo użytkowania wieczystego. Lokatorzy w ub.r. odwołali się również od tej decyzji, ale w związku z rozpoczęciem postępowania przed komisją weryfikacyjną postępowanie zostało zawieszone.
Mieszkańcy kamienicy przy Schroegera ws. zgłaszali swoje wątpliwości m.in. zarzucając brak oryginału pełnomocnictwa, udzielonego pod koniec lat 40. adwokatowi przez ówczesnych właścicieli.
, ogłaszając decyzję komisji, zaznaczył, że naruszył zasadę prawdy obiektywnej poprzez nieustalenie przesłanki posiadania gruntu w chwili złożenia wniosku dekretowego. "W ocenie komisji prezydent Warszawy rażąco naruszył prawo poprzez nieustalenie przesłanki posiadania gruntu przez dotychczasowego właściciela lub następcę prawnego w chwili złożenia wniosku dekretowego" - wskazał Jaki.
Zwrócił uwagę, ze organ administracyjny rozpoznający wniosek dekretowy "zobowiązany jest do kompleksowego zbadania sprawy". Według niego "niedopuszczalna jest postawa prezydenta Warszawy, który pominął tak istotną okoliczność w toku postępowania administracyjnego".
Jaki podkreślił też, że przy wydawaniu decyzji reprywatyzacyjnej ws. Schroegera 72 błędnie ustalono krąg spadkobierców. "Rażące naruszenie przepisów prawa poprzez nie ustalenie prawidłowego kręgu stron postępowania i naruszenie zasady czynnego udziału stron. Prezydent Warszawy w pierwszej kolejności powinien dokonać analizy, czy z wnioskiem wystąpiła osoba uprawniona do jego złożenia. Ponadto powinien ustalić krąg pozostałych osób mogących posiadać przymiot stron postępowania dekretowego, czego nie uczynił" - zaznaczył przewodniczący komisji.
Jaki zaznaczył, że prezydent przy wydawaniu decyzji reprywatyzacyjnej pominął istotne wątpliwości w zakresie kręgu stron postępowania. "Prezydent nie zwróciła uwagi na fakt, że sąd ustanowił kuratora dla Stanisława Jamiołkowskiego, który miałby 100 lat w momencie ustanawiania kuratora. Żadnych wątpliwości prezydenta Warszawy nie wzbudził fakt, że wcześniej ta sama osoba była ustanawiana kuratorem dla innej osoby, ale o takim samym imieniu i nazwisku" - wskazał.
>>> Czytaj też: Trzaskowski: Chcę zobaczyć dowody przelewów [WYWIAD]
