Banki zarabiają mniej na rynku kapitałowym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lutego 2009, 06:30
Banki mniej zarabiają na rynkach kapitałowych
Banki mniej zarabiają na rynkach kapitałowych/DGP
Banki mocno odczuwają bessę na rynkach kapitałowych. Coraz mniej zarabiają na dystrybucji jednostek uczestnictwa funduszy oraz na transakcjach giełdowych zawieranych za pomocą ich biur maklerskich. Będą więc musiały aktywniej poszukać dodatkowych źródeł przychodów, by zrekompensować sobie straty wynikające z mniejszej aktywności klientów na rynku kapitałowym.

W rekordowym pod tym względem 2007 roku przychody z działalności związanej z rynkiem kapitałowym w Pekao, BZ WBK, Millennium czy ING Banku Śląskim stanowiły nawet 1/3 wszystkich przychodów prowizyjnych. 2008 rok mocno jednak zachwiał strukturami przychodów tych banków.

Rekordowy, bo aż 52-proc. spadek indeksu WIG, odpływ klientów z funduszy inwestycyjnych oraz wycofywanie się inwestorów z rynku akcji kosztował te banki znaczny spadek wyniku prowizyjnego - od 30 do 60 proc.

Nawet 60-proc. spadek

I tak w Pekao jeszcze rok temu wynik z tytułu prowizji i opłat z działalności powiązanej z rynkiem kapitałowym stanowił ponad 33 proc. wszystkich przychodów prowizyjnych banku. W ciągu 2008 roku wynik spadł jednak o 60 proc., z 1,11 mld zł do 447 mln zł. Podobnie rzecz wygląda w przypadku Millennium i ING BSK - w latach prosperity te banki były mocno zaangażowane w sprzedaż swoich funduszy inwestycyjnych.

Nie wiadomo natomiast, jak wyglądała struktura przychodów prowizyjnych w Banku Zachodnim WBK, gdyż spółka opublikuje wyniki za 2008 rok dopiero w przyszłym tygodniu.

Nie tylko bankom coraz trudniej zarabiać na działalności maklerskiej. Spadek z prowizji z tego tytułu odczuł też jedyny niezależny broker notowany na GPW, krakowski IDM.

- Udało nam się zrekompensować spadki przychodów z działalności związanej z rynkiem kapitałowym innymi przychodami - mówi Luigi Lovaglio, wiceprezes Pekao.

Szukanie innych źródeł

Rzeczywiście w całym 2008 roku wynik z tytułu opłat i prowizji z działalności stricte bankowej Pekao wzrósł do 1,89 mld zł (1,8 proc.). Podobnie sprawa wygląda w innych bankach, dawniej mocno uzależnionych od przychodów z giełdy.

- Wyłączając prowizje z TFI i działalności maklerskiej, nasz wynik z tytułu prowizji i opłat wzrósł w 2008 roku o prawie 26 proc. - mówi Mirosław Boda, wiceprezes ING BSK.

Zdaniem Marty Jeżewskiej, analityka Domu Inwestycyjnego BRE, banki będą szukały źródeł dochodów choć częściowo pokrywających spadające przychody. Nic nie zapowiada, by w najbliższym czasie na GPW miała wrócić hossa, która skłoniłaby inwestorów do korzystania z biur maklerskich i napędziła klientów do funduszy inwestycyjnych, a bankom zapewniła wysokie przychody.

Usługi drożeją

Co to oznacza dla klientów banków? Wzrost opłat za prowadzenie rachunków, korzystanie z kart płatniczych czy wyższe prowizje np. za uruchomienie kredytu w koncie. Zresztą niektóre banki zdążyły już wprowadzić zmiany w swoich tabelach prowizji i opłat, o czym GP już pisała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: bankigiełda
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj