USA: Trump: Rosja będzie walczyła o zwycięstwo Demokratów, bo jestem dla niej twardy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lipca 2018, 19:26
Prezydent USA Donald Trump napisał we wtorek na Twitterze: "Bardzo martwię się, że Rosja będzie ostro walczyć (...) na rzecz Demokratów. Ze względu na fakt, że żaden prezydent nie był tak twardy dla Rosji jak ja (...) zdecydowanie nie chcą Trumpa!"

Według Trumpa "Rosja będzie ciężko walczyć o to, by wpłynąć na nadchodzące Wybory"; wybory w USA odbędą się w listopadzie.

"Ten tweet to najnowszy spośród wielu sprzecznych sygnałów, jakie Trump wysyła od tygodnia na temat Rosji", odkąd spotkał się 16 lipca z prezydentem Rosji Władimirem Putinem - komentuje "The Hill".

"Trump ściągnął na siebie krytykę obydwu partii za to, że nie chciał stawić czoła Putinowi, zwłaszcza w sprawach dotyczących ingerencji (Rosji) w wybory" w 2016 roku - przypomina dziennik.

Reuters podkreśla, że wszystkie amerykańskie agencje wywiadowcze ustaliły, że Rosja nadal stara się wpłynąć na wynik amerykańskich wyborów - tym razem listopadowych wyborów do Kongresu.

"The Hill" przypomina, że podczas wspólnej konferencji prasowej przywódców po szczycie w Helsinkach Putin przyznał, że chciał, by amerykańskie wybory wygrał Trump. "Tak, chciałem, ponieważ on był tym (kandydatem), który chciał normalizacji stosunków z Rosją" - powiedział.

Republikanie w Kongresie USA, którzy są oburzeni postawą Trumpa na szczycie w Helsinkach, chcą przeforsować ustawy, które zneutralizują decyzje prezydenta dotyczące Rosji.

"The Hill" przypomina, że senatorowie Marco Rubio (Republikanin) i Chris Van Hollen (Demokrata) przygotowali wspólnie projekt ustawy, na mocy której na Moskwę można będzie nałożyć kolejne sankcje, gdyby ponownie ingerowała w wybory w USA.

W Helsinkach Trump powiedział, że nie widzi żadnego powodu, by wierzyć, że Rosja ingerowała w przebieg wyborów w 2016 roku na jego korzyść, wbrew wnioskom przedstawionym mu przez amerykańskie służby specjalne. Podkreślił, że Putin "niezwykle mocno" odrzucał w poniedziałek te zarzuty. Pytany, komu wierzy w sprawie Russiagate: FBI czy Putinowi, powiedział, że ma powody, by wierzyć obu stronom.

Dzień później Trump oświadczył, że podczas konferencji przejęzyczył się, chciał bowiem powiedzieć, że nie widział powodu, dla którego to nie Rosja ingerowała w wybory w USA. Media nie wzięły tego wystąpienia za dobrą monetę. (PAP)

fit/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj