Millenialsi uważają, że najlepszą długoterminową inwestycją jest gotówka. Nic dziwnego, że nie osiągają wysokich stóp zwrotu.

Prawie jeden na trzech millenialsów uważa, że instrumenty pieniężne takie jak konta oszczędnościowe czy certyfikaty depozytowe są najlepszymi narzędziami do inwestowania pieniędzy, których nie będą potrzebowali w ciągu najbliższych 10 lat. Odsetek takich osób wśród przedstawicieli starszych generacji wynosi zaledwie 21 proc. Większość z nich preferuje giełdę.

Badanie, z którego pochodzą te dane, zostało przeprowadzone dla strony Bankerate.com przez firmę badawczą GfK SE na tysiącu Amerykanów w wieku powyżej (lub w wieku) 18 lat. Za millenialsów uznano osoby, które znajdują się w wieku 18-37 lat.

W psychologii inwestowania zakłada się, że awersja do ryzyka rośnie wraz z wiekiem. Z czego wynika więc ta zaskakująca prawidłowość? Millenialsi mają najmniejszą skłonność do zarabiania na swoich oszczędnościach. Ponad jedna piąta millenialsów twierdzi, że generuje poniżej jednego procenta stopy zwrotu. Około 19 proc. przedstawicieli tej grupy przyznaje, że nie wypracowało żadnego zysku z oszczędności – wynika z badania. Millenialsi najczęściej spośród wszystkich badanych grup demograficznych nie wiedzą, jaką stopę zwrotu generują.

- Cel inflacyjny Rezerwy Federalnej wynosi 2 proc., więc stopy zwrotu poniżej tej wartości oznaczają spadek siły nabywczej – mówi Greg McBride, główny analityk finansowy w Bankrate.com.

Tylko 18 proc. wszystkich Amerykanów zarabia na swoich oszczędnościach ponad 1,5 proc. Największy odsetek z taką stopą zwrotu stanowią baby boomersi.

- Gotówka jest całkowicie odpowiednia dla Twojego funduszu ratunkowego – powiedział McBride. – Ale gdy oszczędzasz przez dekadę lub dwie, możesz pozwolić sobie na krótkoterminowe ryzyko w zamian za możliwość zwiększenia stopy zwrotu, która towarzyszy inwestycjom w rynek akcji.

Dlaczego millenialsi mają tak dużą awersję do ryzyka? To proste – tłumaczy McBride. Pokolenie to sparzyło się na rynku akcji podczas ostatniego kryzysu finansowego.

Sytuacja finansowa millenialsów jest zła. Młodzi Amerykanie uginają się od kredytów studenckich oraz mają problem z zapewnieniem sobie mieszkań. Posiadają też niewiele oszczędności i środków na swoich kontach emerytalnych (tzw. planach 401 (k)).

>>> Polecamy: Kapryśny los millenialsów