Zwyżki na azjatyckich parkietach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
17 marca 2009, 09:04
Za nami kolejna wzrostowa sesja na giełdach azjatyckich. Wśród głównych tamtejszych indeksów prym wiódł japoński Nikkei, który zyskał 3,2%. Na rynku wzrósł apetyt na ryzyko, o czym świadczy również deprecjacja jena, który pożyczany jest w transakcjach opartych o carry trade. Kurs EUR/JPY wzrósł do 128,50 - najwyższego poziomu od pierwszej połowy stycznia.

Najbliższy istotny opór, który może hamować zwyżkę tej pary walutowej usytuowany jest na poziomie 130,00. Optymizm obserwowany w czasie sesji azjatyckiej związany jest z nadziejami, jakie inwestorzy wiążą z rozpoczynającymi się dzisiaj posiedzeniami Banku Japonii i Fed.

Dzisiaj na rynku pojawiły się pogłoski, że pierwsza z wymienionych instytucji może udzielić kolejnego wsparcia rynkowi finansowemu. Oficjalne informacje na temat ewentualnych działań BoJ i Fed poznamy jutro.

Kolejna wzrostowa sesja, jaka miała miejsce w Azji, zwiększa presję aprecjacyjną w notowaniach euro względem dolara, które są w ostatnim czasie dodatnio skorelowane ze światowymi giełdami. Na wczorajszej sesji europejskiej kurs tej pary walutowej zwyżkował aż do 1,3070. Później miało miejsce dość silne odreagowanie. Dziś EUR/USD powrócił do wzrostów. O godz. 8.40 kształtował się na poziomie 1,3010. Pewien wpływ na notowania tej pary walutowej mogą dziś mieć publikowane o godz. 13:30 dane z amerykańskiego rynku nieruchomości.

Wzrosty na giełdach w Azji dają również nadzieję na kontynuację umocnienia złotego. Wczoraj zniżki kursów EUR/PLN oraz USD/PLN zatrzymały się w pobliżu kolejnych istotnych wsparć, na poziomach odpowiednio: 4,4150 oraz 3,4000. Ich pokonanie może już sprawić pewne problemy. By taki scenariusz mógł się zrealizować, konieczne wydają się dalsze dynamiczne wzrosty na światowych giełdach.

Dzisiaj z Polski poznamy dane na temat dynamiki wzrostu wynagrodzeń w lutym. Niski odczyt tego wskaźnika stworzy miejsce do kolejnych obniżek stóp procentowych, przez co może w pewnym, choć niewielkim stopniu hamować deprecjację rodzimej waluty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj