Nowy szef brytyjskiej dyplomacji: Francja i Niemcy powinny nalegać w UE na "rozsądny" Brexit

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 lipca 2018, 14:58
Francja i Niemcy powinny nalegać w UE na wypracowanie "rozsądnego" porozumienia w sprawie Brexitu - oświadczył we wtorek nowy szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt. Ewentualny brak porozumienia odbije się na samej Europie - ostrzegł.

"Francja i Niemcy muszą wysłać silny sygnał do Komisji Europejskiej, że musimy wynegocjować pragmatyczny i rozsądny wynik, chroniący miejsca pracy po obu stronach kanału (La Manche)" - powiedział Hunt w rozmowie z "Evening Standard", pierwszym wywiadzie prasowym, jakiego udzielił od objęcia teki ministra spraw zagranicznych na początku lipca.

"Jeśli Brexit pójdzie źle, na każde miejsce pracy utracone w Wielkiej Brytanii przypadną miejsca pracy utracone w Europie" - ostrzegł.

Wskazał też, że nieuporządkowane wyjście jego kraju z Unii Europejskiej negatywnie odczułyby firmy w Europie także z powodu utrudnionego dostępu do finansowania z londyńskiego City.

"City znalazłoby sposób, by prosperować, niezależnie od wyniku negocjacji w sprawie Brexitu. (...) Jednak wpływ (takiego rozwoju wydarzeń) na europejskie przedsiębiorstwa byłby ogromny" - zaznaczył Hunt.

Szef brytyjskiej dyplomacji ocenił, że "prawdopodobieństwo braku porozumienia (w sprawie Brexitu) rośnie z dnia na dzień". Jego zdaniem będzie tak, dopóki "nie zmieni nastawienia Komisja Europejska, która uważa, że musi tylko poczekać, by Wielka Brytania się poddała". Świadczy to o "głęboko błędnym postrzeganiu Brytyjczyków jako narodu" - dodał.

Hunt ostrzegł, że obecne nastawienie UE do negocjacji w sprawie Brexitu mogłoby spowodować "załamanie stosunków i zaufania między Wielką Brytanią i krajami unijnymi". Byłby to "ogromny błąd geostrategiczny", który "zmieniłby nastawienie Brytyjczyków do Europy na całe pokolenie" - powiedział.

W opinii Hunta strona brytyjska odczuwa nową chęć do negocjowania Brexitu z UE, odkąd on sam objął stanowisko szefa MSZ po Borisie Johnsonie, zwolenniku tzw. twardego Brexitu, a funkcję ministra ds. Bexitu przejął od Davida Davisa Dominic Raab. "Mamy spójne stanowisko rządu, dokładnie wiemy, czego chcemy, wiemy, że jest to coś korzystnego nie tylko dla Wielkiej Brytanii, ale też dla całej Europy. Prezentujemy więc nasze stanowisko bardzo stanowczo" - powiedział.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z UE 29 marca 2017 roku i powinna ją opuścić 29 marca 2019 roku. Zgodnie z porozumieniem o okresie przejściowym wszystkie dotychczasowe zasady, w tym dotyczące swobody przepływu osób, będą obowiązywały do 31 grudnia 2020 roku.

>>> Czytaj też: Tesla otworzy w Europie gigantyczną fabrykę? Rozważane dwie lokalizacje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj