Londyn sfrustrowany ortodoksją UE: "Unia złamie prawo bez porozumienia w sprawie Brexitu"

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
6 sierpnia 2018, 12:11
Brytyjscy ministrowie uważają, że w przypadku braku porozumienia dotyczącego przyszłych relacji między Wielką Brytanią a Unią Europejską Wspólnota złamie postanowienia traktatu lizbońskiego - poinformował w poniedziałek dziennik "The Telegraph".

Według informacji gazety, brytyjscy negocjatorzy rządowi są coraz bardziej sfrustrowani "ortodoksją" swoich unijnych odpowiedników i brakiem znacznych postępów przed październikowym posiedzeniem Rady Europejskiej w Brukseli, na którym - zgodnie z planem - obie strony chciałyby wypracować treść wspólnego tekstu.

Rozmówcy "Telegrapha" w randze urzędników i ministrów powoływali się na artykuł 8 traktatu lizbońskiego, który zakłada, że UE "rozwija szczególne stosunki z państwami z nią sąsiadującymi, dążąc do utworzenia przestrzeni dobrobytu i dobrego sąsiedztwa, opartej na wartościach Unii i charakteryzującej się bliskimi i pokojowymi stosunkami opartymi na współpracy".

Były minister ds. Brexitu David Davis ocenił, że ten przepis "zobowiązuje (UE) do wypracowania roboczego rozwiązania, a to z pewnością nie odzwierciedla obecnego zachowania (Wspólnoty)".

Jak ostrzegł, istnieje ryzyko dla Brexitu w wyniku "błędnej oceny", że brytyjski parlament zaakceptuje każde warunki przedstawione przez UE w ramach umowy o przyszłych relacjach. Davis zaznaczył, że jego zdaniem w takim scenariuszu kraje UE mają więcej do stracenia niż Wielka Brytania.

Jego analiza została skrytykowana przez czołowych brytyjskich ekspertów od prawa UE. Profesor Steve Peers z Uniwersytetu w Essex ocenił, że przedstawiona przez Davisa argumentacja ma "bardzo słabą" podstawę prawną.

W opublikowanym w niedzielę wywiadzie z "The Sunday Times" minister ds. handlu międzynarodowego Liam Fox na 60 proc. ocenił prawdopodobieństwo braku porozumienia w sprawie przyszłych relacji Wielkiej Brytanii i UE, wskazując nieprzejednaną postawę unijnych przywódców i ich "obsesję" na punkcie wspólnotowych przepisów jako główny problem w trwających rozmowach.

"Jeśli nie podoba im się (propozycja porozumienia), którą przedstawiliśmy, to do nich należy przygotowanie takiego porozumienia, które mogłoby być do przyjęcia dla nas. 27 państw członkowskich UE musi zdecydować, czy wolą zachować ideologiczną jedność Komisji Europejskiej kosztem swoich gospodarek" - ocenił.

Zarzuty Londynu są odpierane przez unijnych negocjatorów, którzy wskazują, że Wielka Brytania nadal nie przedstawiła realistycznego rozwiązania w sprawie przyszłego statusu prawnego Irlandii Północnej, które pozwoliłoby na utrzymanie obecnej sytuacji, tj. na zgodny z porozumieniem wielkopiątkowym z 1998 roku brak fizycznej granicy między Irlandią Północną a Irlandią.

Gdyby po Brexicie takiego specjalnego rozwiązania zabrakło, konieczne mogłoby być m.in. wznowienie drobiazgowych kontroli celnych na tej granicy, a także zbudowanie infrastruktury granicznej.

Dotychczasowe propozycje Londynu były odrzucane jako potencjalnie naruszające zasady wspólnego rynku UE i cztery swobody unijne (swoboda przepływu towarów, usług, kapitału i osób), co zdaniem UE prowadziłoby do niebezpiecznego precedensu w prawie unijnym i prowokowało pytania o preferencyjne traktowanie Wielkiej Brytanii w porównaniu z innymi państwami trzecimi, z którymi Wspólnota ma porozumienia handlowe.

>>> Czytaj też: Ekonomista MFW: Nadwyżka Niemiec przyczynia się do napięć handlowych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj