USA: Spadki na Wall Street; kryzys w Turcji nadal w centrum uwagi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 sierpnia 2018, 00:34
Poniedziałkowa sesja na Wall Street przyniosła spadki głównych indeksów. Akcjom amerykańskich banków ciążył pogłębiający się kryzys w Turcji i gwałtowna przecena tureckiej liry. Mocno zyskiwały z kolei papiery Apple'a i Amazona.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,50 proc. do 26 187,70 pkt. S&P 500 zniżkował o 0,40 proc. do 2821,93 pkt. Nasdaq Composite spadł o 0,25 proc. do 7819,71 pkt.

Inwestorzy sprzedawali w poniedziałek akcje amerykańskich banków w obawie o ekspozycję sektora finansowego na kryzys w Turcji.

Akcje Citigroup, Bank of America, Wells Fargo i JP Morgan traciły od 0,7 do 1 proc.

"Chociaż lira turecka nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla USA, to może czasowo wpłynąć na nastroje i zachęcić inwestorów do niepodejmowania ryzyka" - powiedział Dave Donabedian z CIBC Private Wealth Management.

Zwyżkował sektor technologiczny.

Akcje Apple'a i Amazona notowały w poniedziałek historyczne maksima. Na zamknięciu kurs Apple'a wzrósł o 0,65 proc., a papiery Amazona podrożały o 0,5 proc.

Taniały akcje Netflixa po doniesieniach o planowanej rezygnacji wiceprezesa Davida Wellsa.

O 0,3 proc. wzrósł kurs akcji Tesli po tym, jak Elon Musk potwierdził, że uwierzył w możliwość wycofania Tesli z obrotu giełdowego po spotkaniu z administratorami saudyjskiego rządowego funduszu inwestycyjnego.

W niedzielę turecki minister finansów Berat Albayrak udzielił gazecie Hurriyet wywiadu, w którym zapewnił, że rząd Turcji przygotował pakiet działań mających zastopować deprecjację liry. W rozmowie nie podano jednak żadnych konkretów.

Prezydent Recep Erdogan w niedzielę tłumaczył natomiast, że obecnego poziomu wartości liry tureckiej i wahań kursu walutowego nie da się logicznie wytłumaczyć, a niedawne spadki waluty pokazały, że "mamy do czynienia ze spiskiem przeciwko Turcji". Trzeci dzień z rzędu wezwał Turków, by sprzedawali euro i dolary w celu wsparcia liry tureckiej.

W poniedziałek bank centralny Turcji zapowiedział, że wpompuje w turecki system finansowany równowartość sześciu miliardów dolarów, żeby zagwarantować wypłacalność banków i zahamować spadek wartości liry tureckiej.

W tym celu bank skorygował poziomy wymaganych rezerw dewizowych dla banków. Zapowiedział jednocześnie, że dostarczy bankom wszelkie środki, jakich będą one potrzebowały oraz że podejmie "wszystkie konieczne kroki", by zapewnić stabilność finansową państwa.

Jim O'Neill, ekonomista Goldman Sachs, wskazuje, że Turcja potrzebuje przekonujących, wiarygodnych planów jak obniżyć deficyt na rachunku obrotów bieżących, czy inflację.

"Turcja potrzebuje przekonujących i wiarygodnych planów jak obniżyć deficyt na rachunku obrotów bieżących, zmniejszyć popyt wewnętrzny i inflację. I prezydent Turcji chyba nie powinien być tak konfrontacyjny wobec krajów Zachodu" - mówi O'Neill. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj