Arabia Saudyjska: Koalicja przyznaje się do błędu w sprawie nalotu w Jemenie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 września 2018, 18:03
Międzynarodowa koalicja pod dowództwem Arabii Saudyjskiej przyznała w sobotę, że nalot w Jemenie na autobus szkolny z 9 sierpnia, w wyniku którego zginęło 51 osób, w tym 40 dzieci, był nieusprawiedliwiony i był błędem.

Rzecznik komisji śledczej ds. nalotów koalicyjnych Mansur al-Mansur poinformował na konferencji prasowej w Rijadzie, że w ostrzelanym z powietrza autobusie znajdowali się bojownicy Huti, z których część zginęła. Przyznał jednak, odnosząc się do zabitych dzieci, że wynikiem nalotu były "dodatkowe ofiary" i "winnych trzeba ukarać".

Według rzecznika nalot był "błędem", bowiem "wydano rozkaz, by nie atakować autobusu, który znajdował się blisko cywilów, ale ten rozkaz dotarł za późno". Jego zdaniem kolejnym "błędem" jest to, że "cel nie stanowił bezpośredniego zagrożenia, a ostrzelanie autobusu na terenie mieszkalnym nie było wówczas uzasadnione".

Nalot został przeprowadzony 9 sierpnia w północnym Jemenie, kontrolowanym przez rebeliantów Huti, nie uznających władzy obecnego prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego, któremu podlega tylko południowa część kraju. Tragiczny rezultat ataku wywołał falę międzynarodowego potępienia. Rada Bezpieczeństwa ONZ i Departament Stanu USA wezwały koalicję do przeprowadzenia "wiarygodnego i przejrzystego" śledztwa.

Kilka dni po nalocie koalicja twierdziła, że w zaatakowanym autobusie nie znajdowały się dzieci, ale bojownicy ruchu Huti. Rzecznik koalicji Turki al-Maliki oskarżył przy tej okazji ruch Huti o angażowanie do działań wojskowych nieletnich.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia Saudyjska.

Międzynarodowa koalicja pod dowództwem Arabii Saudyjskiej (Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i Zjednoczone Emiraty Arabskie) od trzech lat walczy w Jemenie z rebeliantami Huti, wspieranymi przez Iran. Według ONZ od marca 2015 roku konflikt pochłonął prawie 10 tys. ofiar i wywołał "największy kryzys humanitarny na świecie". (PAP)

zm/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj