Jak działają piramidy finansowe i dlaczego wciąż się na nie nabieramy? [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 września 2018, 20:00
Piramida społeczna
Piramida /ShutterStock
Struktura Schematu Ponziego przypomina stożek – z jego twórcą na górze. Praktycznie tylko on zarabia - mówi w wywiadzie Piotr Masiukiewicz, profesor Szkoły Głównej Handlowej.
3616509-piotr-masiukiewicz-profesor-szkoly.jpg
Piotr Masiukiewicz profesor Szkoły Głównej Handlowej, autor książki „Piramidy finansowe” fot. materiały prasowe

Kiedyś Charles Ponzi, obiecując wysokie zyski, zbierał lokaty od klientów. Fundusze miał przeznaczać na obrót rzekomo wartościowymi znaczkami pocztowymi. To jednak była tylko przykrywka dla nieuczciwego biznesu. W praktyce Ponzi wypłacał prowizje jednym uczestnikom, korzystając z wpłat nowo wprowadzanych do systemu klientów. To schemat najbardziej charakterystyczny dla piramid finansowych, podobnie jak nieuchronny upadek ich działalności. Gdy bowiem braknie nowych klientów, piramida przestaje mieć możliwość finansowania dotychczasowych inwestorów. I wtedy najczęściej wychodzi na jaw oszustwo.

Tak, bo dlaczego mieliby nie być? To mit, że na piramidzie finansowej wszyscy tracą. Bez wątpienia zarabia twórca przekrętu. Ale zarabiają też ci, którzy szybko w daną piramidę zainwestują – bowiem od kolejnych inwestorów akurat będą pieniądze na wypłaty dla tych pierwszych. I zdążą wycofać kapitał z odsetkami przed bankructwem. Niestety były też piramidy, które od początku nie wypłacały środków. Przeciętny czas funkcjonowania piramidy to 2–3 lata. Można więc śmiało powiedzieć, że ci, którzy zainwestują w pierwszych miesiącach, rzeczywiście zarobią. Kosztem – rzecz jasna – tych, którzy wejdą w parabiznes dopiero pod koniec jego funkcjonowania. Nieubłagana matematyka. Aby zaspokoić zarówno twórcę, jak i kolejnych inwestorów, przyrost nowych inwestorów powinien być geometryczny. A na to szans nie ma. Gdybyśmy chcieli zobrazować ten system, to wygląda on jak stożek. Na samym szczycie piramidy stoi jej twórca, pod nim osoby przez niego wciągnięte do systemu. Zaś pod tymi osobami nowi klienci rekrutowani przez poprzednich itd.

>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj