Ostatnie kilka dni to okres pozostawania notowań złota w przedziale 1220-1230 USD za uncję. Widać delikatną presję spadkową, jednak notowania kruszcu są znacznie silniejsze niż jeszcze parę tygodni temu.

Jednocześnie, na razie brakuje notowaniom złota siły do dalszych dynamicznych zwyżek. Może to wynikać z niekorzystnej sytuacji na rynku amerykańskiego dolara, gdzie waluta ta powróciła do zwyżek. W środę indeks U.S. Dollar Index zwyżkował o prawie 0,6% do poziomu 95,30 pkt., czyli najwyższego poziomu od tygodnia. Powrót siły dolara przeszkadza złotu w dalszych zwyżkach, ponieważ złoto i dolar amerykański są ze sobą negatywnie skorelowane.

Zwyżka na dolarze nie była przypadkowa, ponieważ opublikowane zostały minutki z ostatniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), działającego w ramach Fed. Dokument ten pokazał utrzymujące się jastrzębie nastawienie Fedu do polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych. Większość członków FOMC opowiada się za kolejnymi podwyżkami stóp procentowych w USA. Ten fakt pozostaje wsparciem dla wartości USD, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostrożne nastawienie banków centralnych w pozostałych kluczowych gospodarkach świata.

Perspektywa kolejnych podwyżek stóp procentowych w USA szkodzi cenom złota, ale jest już uwzględniona w cenach kruszcu. Dodatkowo, warto mieć na uwadze fakt, że stronę popytową na rynku złota wspiera rosnąca awersja inwestorów do ryzyka, wywołana wieloma czynnikami: zamieszaniem wokół Iranu, wojną handlową USA i Chin, czy też niedawnym zaginięciem saudyjskiego dziennikarza i związanymi  z nim napięciami dyplomatycznymi. Tego typu czynniki zachęcają inwestorów do kupowania złota jako aktywa uważanego za bezpieczną przystań na rynkach finansowych.

Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI