"Dołożę wszelkich starań, by wypełniać zadania powierzone mi przez partię, państwo i naród" - oświadczył Trong podczas ceremonii zaprzysiężenia.

Zatwierdzenie go przez parlament na urząd prezydencki uważane było za formalność. Kandydaturę Tronga na szefa państwa wysunął na początku października Komitet Centralny Komunistycznej Partii Wietnamu na mocy podjętej jednomyślnie decyzji. Nie było innych kandydatów.

Poprzedni prezydent Wietnamu Tran Dai Quang, który należał do konserwatywnego skrzydła partii komunistycznej, zmarł 21 września w wieku 61 lat z powodu poważnej choroby.

74-letni Trong, kierujący partią od 2011 roku, stoi na czele walki z korupcją, która doprowadziła do procesów wysokich rangą urzędników państwowych i przedstawiciela wpływowego biura politycznego w związku z oskarżeniami o niegospodarność i malwersacje. W 2016 roku to on zwycięsko wyszedł z walki o wpływy z byłym premierem Nguyenem Tan Dungiem.

Władza w Wietnamie nie spoczywa w rękach jednej osoby, lecz jest sprawowana przez cztery osoby: prezydenta, premiera, sekretarza generalnego partii komunistycznej i przewodniczącego parlamentu.

Choć stanowisko prezydenta ma w Wietnamie charakter przede wszystkim ceremonialny, zatwierdzenie Tronga umocni jego wpływy w państwie, co - zdaniem części komentatorów cytowanych przez Reutera - może spotkać się ze sceptycznym przyjęciem wśród wielu członków partii.

Zdaniem cytowanego przez tę agencję wietnamskiego politologa Ha Hoang Hopa w polityce Hanoi nie należy spodziewać się w najbliższym czasie "poważnych zmian". "Wybór Tronga na prezydenta to rozwiązanie tymczasowe i nie wydaje mi się, by zdołał wiele zdziałać przed wygaśnięciem kadencji", co ma nastąpić w ciągu mniej niż dwóch lat.

Ekspert przewiduje, że Trong będzie zabiegał o utrzymanie relacji z obydwoma ważnymi partnerami gospodarczymi kraju - zarówno z Chinami, jak i z USA, unikając przy tym jednoznacznego deklarowania się po którejś ze stron. (PAP)

akl/ ap/