Każdego dnia słyszymy o nowych, niezwykle obiecujących biznesowo projektach na styku technologii i finansów. Nic dziwnego – to jedna z najgorętszych branż, przyciągająca coraz to szerszy strumień inwestycji. Tylko w pierwszej połowie tego roku (dane za FinTech Global) fintechowe firmy przyciągnęły niemal 42 mld dol. kapitału potrzebnego im do ekspansji i rozwoju. W Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego, z perspektywy nadzorcy rynku finansowego, widzimy ten pozytywny ferment. Postrzegamy w nim szansę na rozwój potężnej gałęzi nowej gospodarki także nad Wisłą. Dążymy do tego, by projekty na miarę słynnych „jednorożców” budowały swą potęgę pod biało-czerwoną flagą. W jaki sposób? Temu właśnie służyć ma m.in. uruchamiana właśnie piaskownica regulacyjna dla start-upów finansowo-technologicznych. To jedna z kilku inicjatyw KNF na rzecz rozwoju fintechu w Polsce i jednocześnie jeden z kilku takich projektów w skali globu, inspirowany bezpośrednio tym, co z bliska zobaczyłem w Singapurze, Hongkongu czy Wielkiej Brytanii – w krajach, które w kilka lat stały się wylęgarnią fintechu.

W swym najbardziej podstawowym założeniu piaskownica regulacyjna ma służyć rozwojowi innowacyjnych projektów fintechowych, spełniających cechy działalności nadzorowanej przez KNF lub rozwiązań przeznaczonych do bezpośredniego wsparcia lub rozwoju działalności podmiotów nadzorowanych. Jednocześnie regulatory sandbox nie oznacza zakładania różowych okularów czy przymykania oczu na niedoskonałości tworzonych projektów. Podstawową funkcją nadzoru jest dbanie o bezpieczeństwo i przejrzystość rynku. Takie podejście nie wyklucza działań na rzecz poszerzenia tego rynku o podmioty i projekty działające w sposób wymykający się dotychczasowym definicjom, przypisanym do tradycyjnych instytucji finansowych. Piaskownica jest właśnie po to, by nowe rozwiązania biznesowe proponowane przez różne podmioty były bezpieczne dla inwestorów, zgodne z prawem i przejrzyste dla osób, które na tym rynku działają lub inwestują.

Jakie zatem zasady będą rządzić piaskownicą regulacyjną pod egidą i nadzorem KNF? Przyjmowane do niej będą start-upy mające siedzibę w Polsce i posiadające naprawdę innowacyjne i nieprzetestowane jeszcze rozwiązania. Zapraszamy także firmy lub projekty obecne już na rynku finansowym chcące prowadzić dalsze testy, pracujące nad nowymi usługami lub modelami biznesowymi. Projekt zakwalifikowany do regulatory sandbox wyróżniać ma się nie tylko innowacyjnością, ale i wyjściem poza istniejące ramy prawne, co uniemożliwia wprowadzenie go na rynek tradycyjną ścieżką. Uczestnictwo w projekcie KNF to także gotowość i otwartość do przeprowadzania testów. Jednym z głównych założeń piaskownicy jest też nastawienie na uzyskanie niezbędnej licencji w możliwie najkrótszym terminie. Stać się ma tak dzięki intensywnemu monitoringowi prowadzonych testów rozwiązań i modeli biznesowych oraz wsparciu merytorycznemu ze strony pracowników UKNF. Oczywiście start-up może w każdym momencie uczestnictwa w piaskownicy złożyć wniosek licencyjny lub wycofać się z uczestnictwa w piaskownicy bez wniosku licencyjnego. Uzyskanie licencji będzie równać się wyjściu z piaskownicy.

Warto zaznaczyć, że ruszający sandbox funkcjonować będzie w wersji 1.0, czyli wirtualnej, bez możliwości zaangażowania środków finansowych klientów. Co ważne, UKNF w tym projekcie zamierza pozyskać licznych sojuszników – operatorów, zapewniających środowiska testowe na od 3 do 12 miesięcy dla każdego z projektów. Po konsultacjach rynkowych widzę, że w pierwszej fali nie zabraknie wśród operatorów znanych akceleratorów start-upów, instytucji finansowych czy fundacji. To dobra wiadomość, bo operatorzy to jeden z kluczowych elementów piaskownicy, kreujący jakość na styku technologii i finansów. Operator to podmiot z odpowiednią kadrą szkoleniową, doświadczoną w akceleracji i skalowaniu start-upów oraz prowadzeniu działalności nadzorowanej i uzyskiwaniu pozwoleń na takową. Operatorzy, aby zawrzeć z UKNF umowę o patronat i prowadzenie piaskownicy pod swoją egidą, będą musieli przedstawić także plan szkoleń, testów i wsparcia merytorycznego dla swoich przyszłych podopiecznych. Co ciekawe, nie będą mogli za to pobierać regularnych opłat, natomiast będą mogli być wynagradzani np. opcjami na akcje prowadzonych projektów.

Uruchomienie piaskownicy to dopiero początek dynamicznego scenariusza, jaki przygotowaliśmy dla fintechu w Polsce. Debiut regulatory sandbox 2.0, w niemal 100 proc. odwzorowujący prawdziwy rynek, to kwestia najbliższych miesięcy.