"Po rozmowie telefonicznej pomiędzy przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i hiszpańskim premierem Pedro Sanchezem jesteśmy bliżej jutrzejszego szczytu unijnego" - napisał w sobotę po południu rzecznik Tuska Preben Aamann na Twitterze.

Krótko po tym Tusk napisał na tym samym portalu społecznościowym, że zarekomenduje, aby w niedzielę przywódcy unijni zatwierdzili wynik negocjacji ws. brexitu. "Nikt nie ma powodów do szczęścia. Ale przynajmniej w tym krytycznym momencie UE27 zdała test jedności i solidarności" - wskazał Tusk.

Szef RE opublikował też list skierowany do unijnych liderów. Przypomniał w nim, że na samym początku rozmów ws. brexitu, prawie dwa lata temu, "27" uzgodniła wytyczne negocjacyjne. Te wytyczne zakładają m.in. zminimalizowanie niepewności i zakłóceń spowodowanych przez brexit dla unijnych obywateli, przedsiębiorstw i państw członkowskich; uregulowanie statusu obywateli UE mieszkających, pracujących i studiujących w Zjednoczonym Królestwie z wzajemnymi gwarancjami; zagwarantowanie, że Wielka Brytania będzie honorować wszystkie zobowiązania, w tym finansowe; uniknięcie twardej granicy między Irlandią Północną a Irlandią.

"Unijny negocjator osiągnął te cele. Umowa o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE zapewnia pełną ochronę praw naszych obywateli, nie powinna wpłynąć na proces pokojowy w Irlandii Północnej, Wielka Brytania będzie dokonywać płatności do budżetu UE w okresie przejściowym, a pewność prawna (dla firm - PAP) będzie zagwarantowana" - napisał Tusk.

Jak dodał, deklaracja polityczna wyznacza kierunek przyszłych stosunków. "Zamierzamy zdecydowanie działać na rzecz budowania jak najlepszych relacji z Wielką Brytanią po Brexicie, jako przyjaciele i partnerzy. Będziemy mieli około dwóch lat na opracowanie i uzgodnienie dokładnych ram dla takiej współpracy. A jeśli mimo naszych najlepszych starań potrzebny będzie dodatkowy czas na wynegocjowanie przyszłych relacji, możliwe będzie przedłużenie okresu przejściowego o dwa lata" - wskazał Tusk.

Jak dodał, podczas tych negocjacji "nikt nie chciał nikogo pokonać". "Wszyscy szukaliśmy dobrego i uczciwego porozumienia. I uważam, że w końcu znaleźliśmy najlepszy możliwy kompromis. Biorąc pod uwagę wszystko powyższe, zalecam, abyśmy w niedzielę zatwierdzili wynik negocjacji w sprawie Brexitu. I choć nikt nie będzie miał powodów do radości w tym dniu, to chciałbym podkreślić jedną rzecz: w tym krytycznym momencie UE27 zdała test jedności i solidarności" - oświadczył szef Rady Europejskiej.

Niedzielne spotkanie 27 przywódców rozpocznie się o godz. 9.30 od wymiany poglądów z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim. Następnie odbędzie się sesja robocza w formacie "UE27", która ma zatwierdzić umowę o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i deklarację polityczną dotyczącą przyszłych stosunków. Na koniec przywódcy spotkają się z premier Theresą May, aby wspólnie omówić kolejne kroki w negocjacjach.

W sobotę z Sanchezem rozmawiał także szef KE Jean-Claude Juncker. "Solidarność, determinacja i dialog to europejski sposób na znalezienie rozwiązań" - napisał po tej rozmowie na Twitterze.

Przez ostatnie dni ciągle nierozwiązana pozostawała problematyczna kwestia Gibraltaru, do którego Madryt od lat wysuwa roszczenia. Hiszpania domagała się dwustronnego porozumienia z Londynem dotyczącego Gibraltaru i groziła zablokowaniem w niedzielę umowy o brexicie.

Gibraltar został zajęty przez Wielką Brytanię w trakcie wojny o sukcesję hiszpańską w 1704 r. i został formalnie przekazany pod zarząd Londynu na mocy traktatu pokojowego z Utrechtu z 1713 r., stając się oficjalnie brytyjską kolonią w 1830 roku. Jego mieszkańcy dwukrotnie odrzucili w referendach z 1967 i 2002 r. możliwość przejścia terytorium pod hiszpańską jurysdykcję. Zarazem jednak w referendum z 2016 r. na temat wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE 96 proc. mieszkańców Gibraltaru opowiedziało się za pozostaniem w Unii, co Hiszpania próbuje teraz wykorzystać, by zmienić status tego terytorium.

W sobotę w Madrycie premier Pedro Sanchez poinformował, potwierdzając osiągnięcie porozumienia ws. przyszłych negocjacji dotyczących Gibraltaru, że Hiszpania nie ma już zastrzeżeń do umowy ws. brexitu. Sanchez podkreślił, że wszelkie przyszłe decyzje dotyczące Gibraltaru będą podejmowane z udziałem Hiszpanii. "Europa i Zjednoczone Królestwo zaakceptowały żądania Hiszpanii. W konsekwencji Hiszpania anuluje weto i zagłosuje jutro za brexitem" - powiedział.