W piątek szef klubu PO Sławomir Neumann poinformował, że PO złożyła w Sejmie wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu. "Mamy wyraźnie do czynienia z próbą zamiatania pod dywan PiS-owskich afer, a na czele tego rządu stoi Mateusz Morawiecki" - podkreślił Neumann.

Kidawa-Błońska w czwartek na antenie Polskiego Radia 24 powiedziała, że Platforma po to składa "to wotum, żeby była możliwość do rozmowy, do debaty z panem premierem". "To prawo opozycji. Opozycja w dzisiejszym Sejmie tylko w ten sposób może zadać premierowi pytania i ocenić to, co naszym zdaniem jest skandaliczne, naganne" - wyjaśniła.

Według niej w sprawie KNF-u wydarzyło się wiele "bulwersujących rzeczy", które wymagają wyjaśnienia. "Uważamy, że wszystkim Polakom należą się wyjaśnienia, jakie jest stanowisko premiera w tej sprawie, co zrobił oraz dlaczego taka sytuacja miała misce" - oświadczyła.

Dodała, że podczas debaty nad wnioskiem o konstruktywne wotum nieufności PO chce pytać też o to, kto odpowiada za to, że taka osoba jak Marek Ch. objęła funkcję przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego.

"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada, że w marcu 2018 r. Marek Ch., wówczas przewodniczący KNF zaoferował Czarneckiemu przychylność dla jego banku, Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na nagraniu nie znalazła się jednak wypowiedź Ch. o tej kwocie. Według biznesmana Ch. miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "Wyborczej" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Jeszcze w dniu publikacji Ch. złożył dymisję, która została przyjęta przez premiera. W ubiegły poniedziałek Leszek Czarnecki został przesłuchany przez prokuraturę. Złożył obszerne zeznania; przekazał też śledczym nagrania audio i wideo.

Były przewodniczący KNF usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego. W czwartek został aresztowany na dwa miesiące.

Poprzedni wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu PiS (wówczas premier Beaty Szydło) Sejm odrzucił 7 grudnia zeszłego roku. Kilka godzin później na posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS Szydło złożyła rezygnację z funkcji premiera.

Zgodnie z konstytucją Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (co najmniej 231) na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera. Głosowanie nad wnioskiem odbywa się nie wcześniej niż po upływie siedmiu dni od jego złożenia.

>>> Czytaj więcej o aferze KNF