Potwierdzają to coraz częściej czytelnicy DGP. Schemat, który opisują, jest bardzo podobny. Polska firma produkuje towar w naszym kraju, ale po pewnym czasie zyskuje zainteresowanie klientów zagranicznych. Nawiązuje więc współpracę z Amazonem, aby kontynuować działalność, korzystając z pomocy jego zagranicznej filii (np. niemieckiej). Zalet jest wiele. Przedsiębiorca nie musi zakładać sklepu za granicą, zajmować się logistyką, a przede wszystkim zyskuje dostęp do ogromnej bazy danych, którą ma koncern.

Zaczynają się schody

Nadchodzi jednak czas na rozliczenie transakcji z fiskusem. Sprzedawca nie spodziewa się kłopotu, bo skoro nabywcą towaru formalnie jest zagraniczna filia Amazona, to de facto dokonuje wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów. To zaś oznacza, że przy zachowaniu ściśle określonych warunków polski przedsiębiorca powinien mieć prawo do zerowej stawki VAT. Podatek rozliczyłby bowiem nabywca (czyli Amazon) według zagranicznej stawki, np. 19 proc. w Niemczech. Tyle teoria. Praktyka okazuje się bardziej skomplikowana. Na fakturze, którą w takim modelu automatycznie wystawia Amazon, znajduje się cena sprzedawanego produktu (w euro), zerowa stawka VAT, ale też NIP 5262907815, który koncern uzyskał przy rejestracji w Polsce. Co to oznacza? Zgodnie z art. 42 ust. 1 pkt 1 ustawy o VAT sprzedawca ma prawo rozliczyć podatek według stawki 0 proc., tylko jeśli nabywca poda mu „właściwy i ważny numer identyfikacyjny dla transakcji wewnątrzwspólnotowych” nadany przez zagraniczne państwo, w którym ma siedzibę. Jeśli więc na fakturze zarówno sprzedawca, jak i nabywca podadzą polski NIP, to fiskus potraktuje taką transakcję jako zwykłą dostawę krajową, do której zastosowanie ma 23 proc. VAT. Dla firmy, która oferowała produkt ze stawką 0 proc., aby konkurować ceną na zagranicznym rynku, nie jest to dobra nowina. Co więcej, podobne problemy występują też, gdy to polska firma kupuje towar z zagranicznego Amazona. Także w tym przypadku na fakturach podawany jest polski NIP koncernu i cena w euro, a nabywcy zastanawiają się, jak rozliczyć otrzymany dokument.

Co można zrobić

Pierwszym, naturalnym wyjściem z sytuacji jest kontakt z koncernem i prośba o odpowiednią korektę. Nie jest to niemożliwe, choć jak twierdzą nasi czytelnicy, przypomina drogę przez mękę, która wymaga m.in. tłumaczenia sytuacji „mitycznym” konsultantom z Indii. Ostatecznie, w scenariuszu, który opisał nam czytelnik, zagraniczny NIP został podany, a jego firma mogła kontynuować sprzedaż według modelu, który sobie pierwotnie założyła. DGP zapytał w związku z tym przedstawicieli Amazona, czy firma zamierza zmienić swoją praktykę i zacznie podawać zagraniczny NIP przy podobnych dostawach. Odpowiedź przyszła równolegle zarówno z niemieckiej, jak i polskiej filii koncernu, a jej treść była identyczna (patrz ramka).

Co, jeśli sprzedawca nie chce kontaktować się z koncernem i prosić o korektę dokumentów. – Mimo spełnienia innych materialnych warunków (tj. faktycznej dostawy towaru za granicę), przedsiębiorca naraża się na spór z fiskusem – tłumaczy Bartosz Bogdański, partner i doradca podatkowy w MDDP. Ekspert dodaje, że w takim wypadku można oczywiście argumentować, że doszło do błędu formalnego, a inne warunki do stosowania stawki 0 proc. zostały spełnione, ale to wymaga wyjaśnienia fiskusowi przebiegu transakcji i współpracy ze strony Amazona. – W ewentualnym sporze warto będzie jednak powołać się na korzystne orzecznictwo TSUE, np. wyrok z 15 września 2016 r., sygn. akt C-518/14, które potwierdza, że błędy formalne, np. brak NIP na fakturze, są mniej istotne niż spełnienie warunków materialnych (dokonanie dostawy towaru do innego kraju UE) – doradza ekspert MDDP.

Różne modele

Na inny aspekt wskazuje Jarosław Ziółkowski, doradca podatkowy w Independent Tax Advisers. – Przedsiębiorcy, którzy nie chcą narażać się na opisane kłopoty, mają do wyboru inne modele współpracy z Amazonem. Koncern może np. nie nabywać formalnie towarów, a jedynie udostępniać możliwość ich wystawienia we własnych magazynach. Transakcje odbywają się w takim wypadku w reżimie sprzedaży wysyłkowej i rozliczać należy ją w kraju, aż do przekroczenia określonego limitu (dla Niemiec to 100 tys. euro) – tłumaczy ekspert. Innym rozwiązaniem jest dostawa niesprzedanych jeszcze towarów do zagranicznego magazynu Amazona (tu trzeba rozliczyć VAT od transakcji wewnątrzwspólnotowej) i dopiero potem dokonanie właściwej transakcji sprzedaży. To jednak wymaga rejestracji dla celów VAT za granicą – mówi ekspert. ©℗

Odpowiedź koncernu Amazon na pytanie DGP

„Sprzedawcy Amazon to niezależne firmy, odpowiedzialne za przestrzeganie zobowiązań VAT. Współpracującym z nami przedsiębiorcom oferujemy liczne narzędzia, szkolenia i materiały po to, aby wesprzeć ich w wypełnianiu wspomnianych zobowiązań. Nie posiadamy jednak uprawnień, aby weryfikować ich sprawozdania podatkowe. Jakkolwiek, zgodnie z wymogami prawa, oczywiście współpracujemy z niemieckimi organami podatkowymi”.

>>> Czytaj też: Przymusowa solidarność. Czy jeszcze wyższe podatki dla najbogatszych to dobry pomysł?