Ekspert: Potrzebny jest nowy system dochodzenia odszkodowań dla pacjentów za zdarzenie niepożądane

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 lutego 2019, 08:22
Potrzebny jest nowy system pozasądowego dochodzenia odszkodowań przez pacjentów za zdarzenia niepożądane w opiece zdrowotnej – ocenia prof. Piotr Czauderna z prezydium rady społecznej debaty ogólnopolskiej "Wspólnie dla Zdrowia".

"System odszkodowawczy za zdarzenie niepożądane działa wadliwie, dlatego często pacjenci wchodzą na drogę sądową. Prowadzi to do penalizacji medycyny. Jest to absolutnie zła tendencja" – powiedział PAP prof. Piotr Czauderna, kierownik Kliniki Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i członek prezydium rady społecznej debaty ogólnopolskiej "Wspólnie dla Zdrowia". M.in. sprawie odszkodowań za zdarzenia niepożądane poświęcona będzie kolejna konferencja debaty "Wspólnie dla Zdrowia". Odbędzie się ona 28 lutego w Gdańsku.

Prof. Czauderna wskazał na przykład Dani, gdzie - jego zdaniem - jest najlepiej zorganizowany system odszkodowawczy. "Tam, rocznie do sądów trafia zaledwie 4 do 5 spraw związanych z odszkodowaniem za zdarzenia niepożądane. Cała reszta jest rozstrzygana w ramach systemu pozasądowego. Musimy w Polsce coś takiego zbudować" - oznajmił.

Zwrócił uwagę, że w duńskim systemie "nie przesądza się o winie (personelu medycznego za zdarzenia niepożądane – PAP), uważa się, że pacjentowi należy się kompensacja". "W Stanach Zjednoczonych – mimo, że tam wypłacane są gigantyczne odszkodowania – obowiązuje zasada, że nie można założyć lekarzowi sprawy karnej, jeżeli wydarzenie niepożądane nie było wynikiem umyślnego postępowania lekarzy. Są tylko możliwe dochodzenia na drodze cywilnej" – wyjaśnił ekspert.

"W Polsce zakłada się (lekarzom – PAP) sprawy karne. W ich ramach ekspertyzy są za darmo, nie ponosi się opłat sądowych, a jak się taką sprawę wygra, to łatwo na drodze postępowania cywilnego walczyć o odszkodowanie. To jest błędne rozwiązanie" – powiedział profesor.

Czauderna ocenił, że w ten sposób "buduje się kulturę ogromnej nieufności między lekarzem, a pacjentem". "Ostatecznie prowadzi to do rozwoju medycyny defensywnej. Lekarz zleca niepotrzebnie mnóstwo badań, tylko po to, żeby się zabezpieczyć na wypadek ewentualnych roszczeń. To w znaczny sposób podnosi koszty funkcjonowania systemu, a my tych pieniędzy tak dużo nie mamy" - podkreślił.

Obecnie działający pozasądowy system kompensacyjny w zakresie orzekania o zdarzeniach medycznych przez wojewódzkie komisje ds. orzekania o zdarzeniach medycznych został wprowadzony ustawą z 2011 r. Jego celem miało być usprawnienie i uproszczenie dochodzenia roszczeń przez pacjentów z tytułu szkód wynikłych z tzw. zdarzeń medycznych, których efektów doznali w następstwie udzielania im świadczeń zdrowotnych w szpitalach. W ocenie NIK system nie zapewniał pacjentom szybkiego rozpatrzenia sprawy. A poszkodowani pacjenci kierowali coraz więcej spraw do organów ścigania. W 2016 r. prokuratury w całym kraju prowadziły prawie 5 tys. postępowań, tj. o blisko 46 proc. więcej niż w 2015 r. (PAP)

Autor: Wojciech Kamiński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj