PiS będzie robić wszystko, by zachęcić do głosowania jak największą liczbę wyborców, zwłaszcza tam, gdzie partia jest silna. W tych wyborach to ważne, bo ordynacja przewiduje tzw. wędrujące mandaty, które przepływają do okręgów z wyższą frekwencją. PiS zdefiniował także PSL jako słaby punkt opozycyjnej koalicji, licząc na przeciągnięcie jego wyborców na swoją stronę lub zniechęcenie ich do głosowania.

Możliwe, że w tym tygodniu poznamy finalny kształt list opozycji. Niektóre sprawy wciąż się ważą, np. czy Ewa Kopacz będzie ”jedynką„ w Wielkopolsce czy ”dwójką„ w Warszawie. Wybór należy do niej. Słabością koalicji jest to, że musi ustawiać listy w systemie parytetowym. I tak lewica i PSL dostały po trzy jedynki, PO siedem. Parytety widać także na dalszych miejscach. A to stwarza napięcia. Politycy PO niechętnie widzą na listach Leszka Millera, niegdyś głównego wroga Platformy. Przy konstrukcji list ważnym miejscem okazała się ”trójka„. Często walczą o nią ludowcy, np. ”trójką„ w woj. warmińsko-mazurskim jest Urszula Pasławska z PSL, a w Warszawie Władysław Teofil Bartoszewski.

>>> Czytaj też: Kto wygra wybory do PE? Oto najnowsze sondaże

PiS nie miało podobnych dylematów. Tu obowiązuje zasada ”wszystkie ręce na pokład„. Dlatego w kluczowych okręgach na ”jedynki„ wystawiono powszechnie znanych polityków takich jak szef MSWiA Joachim Brudziński, wicepremier Beata Szydło czy minister edukacji Anna Zalewska. Na dalszych miejscach znaleźli się parlamentarzyści, którzy również są dobrze rozpoznawalni, m.in. wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek czy były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. Także kolejne miejsca na listach mają silną obsadę. Cel jest jasno określony – każdy kandydat musi być lokomotywą dla całej listy. Chodzi o to, by wyrwać opozycji kilka mandatów, zwłaszcza tam, gdzie silne wpływy ma PSL, a więc w woj. lubelskim, mazowieckim i świętokrzyskim.

W weekend PiS rozpoczęło na Podkarpaciu cykl regionalnych konwencji. W trakcie tych wydarzeń przedstawiani mają być kandydaci oraz to, czym zasłużyli się dla regionu. W minioną sobotę swoje pięć minut miał Tomasz Poręba, szef sztabu wyborczego PiS i jednocześnie jedynka na podkarpackiej liście. Podkreślano jego udział w pracach przy koncepcji międzynarodowej trasy Via Carpatia. Następna konwencja PiS ma się odbyć na Dolnym Śląsku.

>>> Czytaj też: Wybory do Parlamentu Europejskiego - zasady głosowania. Co trzeba wiedzieć?