"FAZ" ostrzega: Europa daje Kremlowi nową broń - Nord Stream 2. To w dużej mierze zasługa Niemiec

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 marca 2019, 10:29
Nord Stream 2
Nord Stream 2/ShutterStock
Europie nie udało się dotychczas znaleźć politycznej odpowiedzi na agresywne działania Kremla - pisze w poniedziałek niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" komentując wizytę prezydenta Rosji Władimira Putina na anektowanym Krymie.

"Aneksja Krymu pięć lat temu gruntownie zmieniła relacje między Zachodem a Moskwą. W żadnej innej kwestii nie panuje w Europie taki konsensus, jak w tej, że było to brutalne złamanie prawa" - pisze publicysta konserwatywnej gazety Reinhard Veser. "Nawet apologeci Kremla nie mogą tego nie przyznawać, jeśli chcą być brani poważnie poza granicami Rosji" - dodaje.

Jednocześnie zauważa, że Zachód niewiele zrobił w ciągu ostatnich pięciu lat, żeby wypracować odpowiednią polityczną odpowiedź na agresywną politykę Rosji. Zdaniem "FAZ" obecna sytuacja przypomina tę z 2008 roku, kiedy doszło do wojny w Gruzji: państwa zachodnie nie zrobiły nic, żeby jej zapobiec i jedynie czekały na eskalację.

"Rosyjskie kierownictwo musi się zmierzyć z poważnymi problemami wewnątrz kraju. Kto zagwarantuje, że nie spróbuje odwrócić od nich uwagi szukając awantury na zewnątrz?" - pyta frankfurcka gazeta. "Konflikt, który miałby służyć patriotycznej mobilizacji Rosjan, musiałby się rozegrać na terytorium byłego ZSRR. I to najprawdopodobniej w jego europejskiej części" - prognozuje.

Veser sugeruje, że może to oznaczać podjęcie decyzji o likwidacji Białorusi jako niezależnego państwa.

Znacznie gorsze niż opieszałość Zachodu jest dla komentatora faktyczne wspieranie rosyjskich władz i ich planów.

"Europejczycy właśnie dają Kremlowi do ręki nową broń: . Dzięki niemu Rosja nie będzie skazana na Ukrainę w transporcie gazu do Europy. Poszerza to pole manewru Kremla, gdyby chciał on destabilizować ten kraj" - analizuje "FAZ". "Na przykładzie NS2 widać, że brak dalekowzrocznej polityki Zachodu wobec Rosji to w dużej mierze też zasługa Niemiec" - dodaje.

Najgorsze scenariusze nie muszą się ziścić - uspokaja Veser. "Prawdopodobieństwo, że do nich nie dojdzie nie wzrasta jednak przez to, że pozwalamy sprawom toczyć się ich własnym biegiem. Przeciwnie, należy się z nimi liczyć i się do nich przygotować" - konkluduje publicysta "FAZ".

>>> Czytaj też: Globalny porządek, który uczynił Niemcy potęgą, rozpada się

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj