Zgodnie z najnowszymi analizami Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w najbliższych 5 latach PKB w Polsce będzie nadal rosło. Wzrost ten będzie oscylował wokół 3% rocznie, co stanowi spowolnienie w porównaniu z ostatnimi dwoma latami, kiedy to wzrost PKB wynosił ok. 5% rocznie, wskazali analitycy PIE.

"Średnia z szacunków za 2019 r. oraz prognoz na najbliższe 5 lat sytuuje nas przed większością państw rozwiniętych. Zdecydowanie wyprzedzamy nawet Czechów, zwykle notujących lepsze wskaźniki gospodarcze. Sprawi to, że Polska w 2024 r. będzie 22. największą gospodarką świata (obecnie jest 23.) i pod względem nominalnego PKB zbliży się do czołowej dwudziestki. W bardzo optymistycznym scenariuszu, Polska weszłaby do G20 już w 2029 r." - czytamy w raporcie tygodniowym.

Według analityków PIE, chociaż nominalne PKB jest często krytykowane przez ekonomistów jako nieodzwierciedlające realnej sytuacji społeczeństwa, to obrazuje jednak kondycję gospodarki.

"Jest on istotny w konkurencyjności międzynarodowej. Większy kraj ma z reguły mocniejszą pozycję negocjacyjną i więcej do zaoferowania inwestorom, począwszy od infrastruktury, na dostępie do klienta kończąc. Ponadto, może silniej lobbować na rzecz zagranicznych interesów swoich przedsiębiorstw. Większy rynek jest także stabilniejszy i bardziej odporny na nagłe wahania. Nie należy zapominać o czynnikach prestiżowych. Przynależność do grona 20 największych gospodarek świata niesie ze sobą istotne implikacje polityczne" - czytamy w raporcie.

"Te wszystkie czynniki, zależne od realnego rozmiaru gospodarki, mogą następnie decydować o sukcesie, z którego będą korzystać wszyscy obywatele, chociażby dzięki inwestycjom w obszary zdrowia, energii odnawialnej czy nowych technologii" - podsumowano w materiale.

>>> Czytaj także: Cały naród płaci na piątkę Kaczyńskiego